Oj mój też mógłby mnie na lody zabrać...

Co prawda jakiś miesiac temu byliśmy, ale to po moim długim marudzeniu że chcę iść na lody ;-), albo jak mu pomarudziłam to mi pojechał po jabłecznik, lody i maliny, bo chciałam zjeść na ciepło... ;-)
Ale jak wiadomo - chciałoby się żeby sam z siebie na to wpadł, a nie po moim marudzeniu


Jutro mam wizytę u ginki (ostatnią :-)) to wracając luknę w kauflandzie czy nadal są huggies, choć ja już na wszelki wypadek wolę kupić te większe, jeśli by też były... W carrefour, realu i tesco nie widziałam tych beżowych, więc kaufland to chyba ostatnia deska ratunku (oprócz allegro, ale z wysyłką to już nie ta cena) - zawsze trochę taniej niż pampers premium care, o ile te w ogóle będą modemu odpowiadać...
Dobra, zmykam już, trzebaby wyskoczyć wreszcie z piżamy i zacząć dzień

Odezwę się wieczorkiem lub tradycyjnie jutro z rana, ale podczytywać z telefonu jak zwykle będę cały dzień, tak się już wciągnęłam :-)