hej dziewczyny,
moje skurcze były co 30, 25 minut i chwytały do 14.00 . teraz już sa słabsze i nie tak częste co 40 a nawet co godzine, no i po zjedzeniu obiadu i mandarynki mały się rozbrykał i daje kopniaki w pęcherz
więc chyba tyle z mojej akcji, ustaje a nie się rozkręca. odkurzałam, zrobiłam obiad, rozpaliłam w piecu teraz ide poleżeć.
w końcu nosidełko nam doszło do wózka, a juz myślałam ze nie dojdzie bo było zamawiane 17 marca
moje skurcze były co 30, 25 minut i chwytały do 14.00 . teraz już sa słabsze i nie tak częste co 40 a nawet co godzine, no i po zjedzeniu obiadu i mandarynki mały się rozbrykał i daje kopniaki w pęcherz
więc chyba tyle z mojej akcji, ustaje a nie się rozkręca. odkurzałam, zrobiłam obiad, rozpaliłam w piecu teraz ide poleżeć.w końcu nosidełko nam doszło do wózka, a juz myślałam ze nie dojdzie bo było zamawiane 17 marca

podłogi zmyte zaraz nastawiam wodę na pierogi dzisiaj jeszcze zakupy i prasowanie i pewnie dopiero wieczór się położę
chyba, że mnie weźmie Bobasie Mój Ty wychodź już twój czas!!!
niestety na zastój z pisrsiami nie pomogę bo sie nie znam jeszcze na tym
ptaszek moze jeszcze akcja sie rozkreci
trzymam kciuki mimo wszystko;-)
i Leoś urodził się z dosyć bujną fryzurą
Może coś w tym jest