reklama

Kwiecień 2013

  • Starter tematu Starter tematu krolewnazmarcepana
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
A wita Was serdecznie:-D
dziękuję za troskę cały czas męczą mnie nieregularne skurcze i tak siedzę i czekam ... i nic... marzenia ściętej głowy:wściekła/y:
Smile trzymam kciuki za powodzenie akcji:-D

A pozostałym pogodnej, ciepłej niedzieli:-D
 
Cześć dziewczyny, remont wreszcie się skończył! meble poskładane, od wczoraj nawet mamy już łóżeczko dla dzidzi :) Zostało mi jeszcze tylko kupić wózek i spakować torbę do szpitala :-) Tomaszek na szczęście nie postanowił wcześniej wyskoczyć, czego się obawiałam. Skurcze mi się zdarzają, ale rzadko i nieregularnie, więc chyba szybko chłopak nie wyjdzie.

Miłego dnia i tym, które już się doczekać nie mogą życzę szybkich porodów :-)
 
Melduję się ponownie.

niestety byłyśmy 11 dni na patologii noworodka. Taka mała szkoła przetrwania:dry: Dominisia za to przebadana z każdej strony, bo szukali powodu wysokiej i niespadającej bilirubiny. Dopiero RTG klatki piersiowej wykazało wrodzone zapalenie płuc.
 
Tasia ciesze sie ze jestescie juz na prostej. Mam pytanie czy chorowalas w tej ciązy albo wyjasnili Ci skad to zapalenie u córci?

Wiosna przeziebienie minęło juz na dobre? Miałas jakis sposob na te zatoki bo mnie niestety teraz dopadło. Mam nadzieje ze do porodu zdaze sie wykurowac...
 
Hej.. ja jeszcze w domu, ale skurcze mam częściej i bolą bardzo. Byliśmy na spacerze jeszcze :). Zaraz zadzwonimy po ciotkę żeby przyszła do Antka. Mały wie, że coś się szykuje, bo co chwile mnie woła. Chwile temu nawet zapytał czy jedziemy po dzidziusia :baffled:. Chciałam wyjść baletki z garderoby, ale mi je wyrwał i włożył znów do szafki.

Tasia - współczuje. Ja z Antkiem też 10 dni spędziłam w szpitalu. Miał wrodzone zapalenie płuc. Ponoć przez ósemkę, która mi w ciąży wychodziła. Wdał się stan zapalny i musieli wyrwać. Dobrze, że już jesteście w domu..
 
Tosia - to się namęczyliście w szpitalu. Dobrze, że już wiadomo co trapi twojego dzidziusia. Trzymajcie się
catty - w sumie to mogę powiedzieć, że przeszło. Jeden dzień leczyłam się herbatą z miodem, a później przez tydzień dużo piłam herbaty z cytryną. Nie chciałam już nic z lekami kombinować. Znalazłam jakiś specyfik w necie, ale na ulotce napisali, że można brać w ciąży, za wyjątkiem na dwa tygodnie przed porodem....więc zdałam się na cytrynę. Ciężko było, przeziębienie, zawalony nos, którego praktycznie nie dało się "opróżnić" a więc i ból głowy - wcale nie chciały odpuścić. Ale wygrałam tę walkę;-)

Gdzie to słoneczko???
 
My juz jedziemy. Maz sie przerazil chyba skurczami co 5 minut. A ja mam nadzieje, ze nas nie odesla ;p.
W ogole ubral sobie eleganckie spodnie.. koszule.. bezrekawnik.. lacki. Jakbym na jakies przyjecie jechala normalnie.
Zobaczymy co na IP powiedza. Mam nadzieje, ze bedzie chociaz z 5-6cm, bo inaczej sie zalamie..
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry