Nef
Fanka BB :)
iza ja bym wzięła gondolę, bo w foteliku to dopiero ci się mała zapoci... i nie przejmuj sie innymi pasażerami, bo oni też się tobą średnio przyjmują;-) patrz żeby tobie i dziecku było wygodnie
nawet jak gondola będzie trochę zawadzać, to i tak nikt nie odważy się zwrócić Ci uwagi.
A jak będzie ciasno, a mała w foteliku, to Ci jeszcze będą się ocierać o dziecko spoconymi ciałami
ja byłam raz w upał - 20 min. tramwajem w jedną stronę z dwójką dzieci. Wyzwanie logistyczne niezłe, bo brak podjazdów, tramwaje jak na złość wysokopodłogowe, Gosia wymaga pomocy przy wsiadaniu i wysiadaniu, strach, żeby się nie przewróciła... a ludziska, cóż, jak nie poprosisz o pomoc - nie pomogą, nie ustępują też miejsca, widząc, że z dwójką dzieci
a ja nie mogę usiąść gdziekolwiek, tylko tam gdzie jest miejsce na wózek i nie chodzi o to, że koniecznie mi się chce siedzieć, ale potrzebuję wziąć Gosie na kolana i jednocześnie mieć pod ręką gondolę... ale niektórzy nie rozumieją i nie widzą...
trzeba nawet prosić, żeby się przesuwali z tego miejsca wyznaczonego na wózki
nawet jak gondola będzie trochę zawadzać, to i tak nikt nie odważy się zwrócić Ci uwagi.A jak będzie ciasno, a mała w foteliku, to Ci jeszcze będą się ocierać o dziecko spoconymi ciałami

ja byłam raz w upał - 20 min. tramwajem w jedną stronę z dwójką dzieci. Wyzwanie logistyczne niezłe, bo brak podjazdów, tramwaje jak na złość wysokopodłogowe, Gosia wymaga pomocy przy wsiadaniu i wysiadaniu, strach, żeby się nie przewróciła... a ludziska, cóż, jak nie poprosisz o pomoc - nie pomogą, nie ustępują też miejsca, widząc, że z dwójką dzieci
a ja nie mogę usiąść gdziekolwiek, tylko tam gdzie jest miejsce na wózek i nie chodzi o to, że koniecznie mi się chce siedzieć, ale potrzebuję wziąć Gosie na kolana i jednocześnie mieć pod ręką gondolę... ale niektórzy nie rozumieją i nie widzą...
trzeba nawet prosić, żeby się przesuwali z tego miejsca wyznaczonego na wózki

Jestem zaskoczona!
Dzieciak nie miał chwili spokoju, tylko oczy otworzył, a już ktoś koło niego stał. Najbardziej wkurzała mnie 5-letnia siostra męża, brudnymi łapskami łapała Tomka za rączki i chciała mu smoczka do buzi podawać, o trzymaniu na rękach nie mówiąc. Długo musiałam jej tłumaczyć, że ma myć ręce i za mała jest na trzymanie bobasa. Ach, strasznie było

tak długo by miał? Nie ma zawsze tej goraczki,ale ma ją czesto. Kurde martwie sie
Niech wiedzą.