Hej Dziewczyny! U nas dziś pochmurno i pada, a my pojechaliśmy do prababci Ksawerego na wieś. Siedzieliśmy niestety tylko w domu, bo lało, ale wycieczkę sobie zrobiliśmy. Teraz spi w foteliku, bo tam nie chciał spać i zasnąl dopiero a aucie, jak wracaliśmy... Nie chciałam go budzić, więc został w foteliku.
Pscółka - my ubraliśmy się dzisiaj w bodziaka na krótki rękaw, sweterek lekki i cienkie spodnie. Czapa na główkę. jak szliśmy do auta to przykryłam pieluszką flanelową, a u babci ściągnęłam sweterek. No to teraz będziecie mieć raj na balkonie. Aż zazdroszczę, u mnie się nie da - komary by nas zeżarły...
Wiosna - a ja karmię piersią i kawkę piję. Czasem zdarza mi się nawet dwie dziennie. Czekolady gorzkiej nie lubię, ale mleczną w małych ilościach jadam. Dzisiaj jadłam mizerię, zobaczymy, jak Mały będzie na nią reagował.
I znowu dzisiaj kłótnia z mamą... Minus mieszkania z osoba, z którą człowiek się nie dogaduje... Od zawsze miałam z nią problem, a teraz na każdym kroku krytykuje i się wcina... Jak ja to wytrzymam... Chyba zadzwonię do siostry, żeby mnie wzięła na kilka dni do siebie... Może się zgodzi...
Aaaa, ręka siostry cała. Ma L4, ale nie wiem w sumie na co jej, jak ona ma swoją firmę, która i bez niej prężnie działa.
I kolejna smutna wiadomość, musiałam odwołać dzisiejszy trening, niestety, kwestia finansowa u mnie napięta, bo zus w kulki leci (albo księgowa mojego pracodawcy)... Nadal kasy ni widu, ni słychu... :-(