dzień dobry...
moje dziecko nie chce jeść

... nie wiem czy to bunt przeciw nowym zasadom ;-) może ma moją naturę buntowniczki... oczywiście żartuję - dla niej niewiele się zmieniło ale od szczepienia każdego dnia zjada mniej... już dawno aż tak mało nie jadła... jeszcze ją poobserwuję - może dziś coś ruszy, ale w niedziele wyjeżdżamy i trochę się stresuję...
dziś podwójne pakowanie: bo już na wyjazd powoli zaczynam, a i do przeprowadzki bo składujemy rzeczy u nie-teściów moich i chcemy zacząć już wywozić co możemy... lubię jak dzieje się dużo ale to co się dzieje ostatnio chyba zaczyna mnie przerastać

staram się nie myśleć za dużo o tym co nas czeka po wakacjach...
dziś jedziemy po chłopców, jutro ostatnie pakowania, i w niedziele zaraz po porannym karmieniu ruszamy... już nie mogę się doczekać tam jest tak cudownie cicho, spokojnie i leniwie... o niczym nie muszę myśleć - obiady mamy wykupione śniadania i kolacje organizuje M.
teraz jeszcze chwilka ciszy i spokoju bo maluta śpi... ach i jeszcze przydała by mi się książka na wyjazd jakaś fajna...bo bitwy o tron już nie zorganizuje...
miłego dnia :-)
PS. wiedziałam że czegoś nie napisałam...
Smile głowa do góry - dziś Franek jest ślicznym małym chłopcem pełnym życia i energii tym ciesz sie i na tym koncentruj... do października jeszcze trochę czasu. będziemy trzymać kciuki za niego a lekarze zrobią wszystko co w ich mocy by było dobrze... a dziś trzeba mu dawać miłość czułość bliskość... będzie walczył :-)