ladies- powiem ci, ze odkąd Maja poszła do przedszkola, wiem że to już stało się dla niej dużym wyzwaniem, po prostu zaciskam zęby... żeby nie krzyczeć na córeczkę... i tak mam wyrzuty, że jestem jakąś wyrodną matką.. jak tylko czuję się lepiej chodzę z nią do kina, na lody, do cyrku żeby nie czuła się taka odrzucona!
Dotkass- odpisz, ze za 100 zł to ty rozważasz dopiero propozycje a nie sprzedajesz gotowe projekty

ps. jak najszybciej zaopatrz się w magnez bo jak dopadną cię skurcze łydek to współczuję, ja miałam w ciąży z Mają- masakra
Notka- masz rację, ja też kiedyś słyszałam taką opinię! Nie wiem czy to przypadkiem nie pani Zawadzka mówiła! W każdym razie... na pewno będzie to trudny czas...nie tylko dla nas ale przede wszystkim dla starszego rodzeństwa! Maja chodzi zadowolona, bo ona taka mamuśka do dzieciaczków jest... ale co przyniesie rzeczywistość

ps. ale z prezentem od rodzeństwa to świetny patent ;-)
lwica- witaj
aaaa19- fakt, powiem ci, ze dzięki dziecku trzeba jakoś trzymać pion...także to są dwie strony medalu, bo momentami bywa ciężko! Co do szkoły rodzenia ja chodziłam ale nie pamiętam od którego tygodnia ale myślę, że gdzieś ok 30. Szczerze polecam na prawdę super sprawa, dowiesz się wszystkiego o tych przyjemnych i mniej przyjemnych rzeczach, które mogą cię spotkać podczas porodu, połogu i pierwszych dniach z dzieckiem! O niezbędnych rzeczach, dokumentach, nauce oddychania, relaksacji... ja polecam każdej pierworódce :-)