Witam mamusie
Muszę wam się pochwalić, że moja Maja chodzi już grzecznie do przedszkola, wraca zadowolona i ma już swoją ulubioną Panią

ech jestem z niej taka dumna, że tak szybko się zaaklimatyzowała...
Widzę, że temat szkoły rodzenia nadal na tapecie, powiem wam szczerze, że ja miałam 13 lat kiedy urodziła się moja bratanica byłam w niej zakochana, miałam wtedy ferie i całe 2 tyg spędziłam u nich pomagając przy małej... więc pielęgnacja itd nie była mi obca. Ale mimo wszystko poszłam do szkoły rodzenia i nie z mężem ale ze szwagierką, która też była w ciąży ;-) Otrzymałyśmy tam ogrom informacji od właśnie technik oddychania, relaksacji, samego porodu, połogu, pielęgnacji maluszka, tego co może nas spotkać w tym okresie i nie koniecznie jest przyjemne... i nie wszyscy o tym mówią czy piszą... fakt to jest każdego indywidualna sprawa... możesz wszystko zależy też od szkoły, prowadzących itd Ale ja osobiście cieszę się, że chodziłam...
meago- słuchaj nie nastawiaj się na nic przy porodzie... u każdej z nas wygląda to inaczej ale miliony kobiet rodzi i daje radę

Powiem szczerze, ból jest niesamowity ale jeśli dobrze współpracujesz z położną to idzie o wiele łatwiej... zresztą zaraz po porodzie zapominasz o bólu... nie wiem jak to się dzieje... może dlatego, ze widzisz dla kogo tak bardzo się męczyłaś... Co do męża przy porodzie, powiem szczerze, że mój zdecydował się w dniu porodu, ja go nie namawiałam sam miał dorosnąć i poczuć chęć,a że miałam wywoływany to znaliśmy termin

Szczerze, ja byłam mega zadowolona z tego, że jest przymnie dlatego, że z 8 godzin leżałam z oksytocyną i nic nie chciało się ruszyć... więc miałam z kim pogadać, przy samym porodzie stał na wysokości mojego ramienia, podtrzymywał mi głowę kiedy było parcie, ciął pępowinę, a później po porodzie był przy mnie na sali na całe szczęście bo ja mdlałam i poleciał po lekarza dostałam kroplówki... ale cieszę się że był przy mnie widział ile tak na prawdę mnie to kosztowało i był bardzo opiekuńczy po powrocie do domu! Ale facet sam musi do tego dojrzeć!
ladies- witaj w klubie, ja też miałam wywoływany poród, ból masakryczny... mam nadzieję, że teraz będzie naturalnie i będę mogła porównać hahaha

mój mąż też był przy porodzie i jakby się udało chciałabym, żeby był też przy mnie! Co do jazdy samochodem to u mnie jedynie nasilają się mdłości! Ja wiem, że serce się kraje jak dziecko płacze i cie prosi, ale wiesz że jak zaczniesz ulegać to będziesz miała później jeszcze gorszy problem :-( Właśnie czytam, że podejrzewasz, że coś mogło się małemu stać w przedszkolu, wiem, że dzieciaki nie zawsze są chętne do zwierzeń, moja Maja opowiada nam o przedszkolu zazwyczaj jak ją usypiam spróbuj go podpytać
margot87, tiramissu84 -gratuluję udanej wizyty
cytrusik- ubawiła mnie twoja historia porodowa
pscółka i spółka- oj kochana trzymaj się dzielnie musisz wierzyć, ze maluszki są silne i przetrwają... a kiedy masz wizytę?? ech właśnie tak wyglądał mój post do ciebie ale doczytałam właśnie... w każdym razie gratuluję najwidoczniej tak musiało być... najważniejsze że maluszek rozwija się dobrze
monikaaa.a - ja mam mega mdlości i wymioty od rana do wieczora u mnie pomogły opaski sea band
Oliwka 36- oj kochana przykro mi, ze twoja córeczka ucierpiała na zdrówku przez to, że nikt nie wpadł na pomysł, żeby kobiecie w ciąży dać skierowanie na badania pod tym kątem :-( Tak naprawdę to my mamy musimy się doszukiwać, doczytywać o tym jakie zagrożenia na nas czyhają i jak bardzo są niebezpieczne dla naszych maluchów
Miss Cinname- spokojnie kochana... na pewno wszystko jest ok

ja mam mega mdłości, wymioty i bolące piersi, kupiłam sobie opaski sea band, wymioty przeszły , mdłości są znośne a piersi raz bolą raz nie...