reklama

Kwiecień 2013

  • Starter tematu Starter tematu krolewnazmarcepana
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
ewwe dziewczyno ile ja razy zaglądałam na Twój profil czy się pojawiałaś już na BB! pamiętasz mnie? podtrzymywałaś mnie na duchu jak już byłam pewna, że nici z mojej ciąży skoro jej nie widać i schizowałam że to pewnie pozamaciczna. a potem nagle zniknęłaś i tak podejrzewałam, że coś musiało się stać nie dobrego :-( przykro mi bardzo, że Cię to kolejny raz spotkało.. :sad:
życzę Ci kochana dużo siły i wiary, w końcu się uda. musi się udać. zawsze to troszkę łatwiej, że masz już tego małego przystojniaka w domu, z nim na pewno raźniej ;-)
powodzenia i dziękuję raz jeszcze za te pierwsze trudne moje kroki w kwietniówkach, bardzo mi wtedy pomogłaś :happy2:
 
Kochane dziewczyny, a propo tego co napisała CYTRUSIK... I nie piszę to w złej wierze, ale w kwesti pocieszenia tych chorych akurat kwietniówek:)
Wiem, że jak się czyta, to co m. in znalazła CYTRUSIK, to przeraża i znów wpadamy w strach, ale z ręką na seru.. ja i moje starsze dziecko jest przykładem na to, że przeziębienie 3-MIESIĘCZNE- leczone 2 antybiotykami i spreyami do gardła, jakimiś tabletkami antywirusowymi, czosnkiem, miodem, syropem z cebuli, mlekiem, żółtkiem i wszystkim co się da( gdzie nie obyło sie bez wizyty, w "lany poniedziałek 2007" w szpitalu, bo pokazała się gorączka), skończy się źle
Ja tak miałam w pierwszej ciąży.. Pierwszy trymestr zahaczyłam od stycznia do marca i chora.. Wiele lekarzy, wiele leków, a moja Zuza -mądra, śliczna, zdolna dziewczynka.. Ja polecam przede wszystkim metody domowe- głównie czosnek od tamtej pory mam obrzydzenie i nie stosuje w ogóle, a kiedyś nie mogłam się bez niego obyć) i miód..
Także za chore mamusie trzymam kciuki..OPTYMISTYCZNE PODEJŚCIE TEŻ DUŻO ROBI, ale miejmy też wiedzę z zagrożeń płynących z infekcji.., bo i czasami lekarzam ciężko ufać;-)...
Ja też cos juz pokasłuje.. Na razie gardło nie boli, ale wiem, że dziś na noc nafaszeruje się miodem i cytryną i rano będzie lux:-D
 
Ostatnia edycja:
ewwe- Ty wiesz jak mi przykro.. :( bądź dzielna kochana...nie znam odpowiedzi dlaczego, bo to jest to czego nie rozumiem, ale wierzę, że następnym razem na pewno już się uda- koniecznie napisz nam bo ja np. będę Cię pamiętać. Uważaj na siebie. Czerp wsparcie i radość z kochającej rodziny a ja będe trzymac kciuki żeby szybko się powiększyła!
 
A tak przy okazji jak mam chwilę, bo Zuza, zadomawia nowe zabawki:-)..
DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM KOCHANE ZA WSPARCIE I RADY- na pewno pomogą mi.. WIELKIE DZIĘKI DZIEWCZYNY!!!
Dzień chyba udany... Zuza bardzo szczęśliwa... Zamówiłyśmy salę na urodzinki, przy okazji się wyszalała:-D... Zrobiłyśmy sobie wycieczkę na kasztany.. Chyba z 3 kg uzbierała:-D.. Potem obiadek, ale w domku, bo tak chciała, bo na pizzę chce jutro, bo z tatą:-)( mój mąż w piątki wcześniej jest w domu, bo na tyg ok 18;-)).. A potem pojechałyśmy na zakupy. Zuza kupiła sobie sukienkę ze sztruksu w serduszka( różowe oczywiście), a ja fajne spodnie i kardigan ( już na "większe czasy":-D).. Potem ciacho w kawiarni i 30 min temu wróciłyśmy.. Dużo rozmawiałyśmy, ja kombinowałam i podpytywałam..Dużo wyjaśniałam- mam nadzieję, ze pomogło.. Powiem szczerze, po takiej nocy i dniu- ledwo żyję, a najbardziej doskwiera mi ból , okropny ból głowy!!!! Ja na to nic nie biorę( w ciąży), tylko okłady, to aż sie boję, bo ostatnio z tym bólem męczyłam się 2 dni:-(:-(:-(:-(...
Ok koniec free... Mała woła... Spadam!!!!
 
lwica dziękuję za ten post o przeziębieniach, z przyzwyczajenia przeczytałam i się zdziwiłam i zaniepokoiłam jak zwykle, ale już po olewającej reakcji królewny olałam sprawę, bo rzeczywiście to jest zdrowsze podejście :-D toś się nachorowała nieźle, oby tym razem nic się nie przypatałętało :tak: no i świetny dzień z córką, jest już taka duża że to już taka zupełnie kumpelska relacja, świetna sprawa między rodzicem a pociechą :happy2: zawsze marzyłam o takim kontakcie z własnym szkrabem i zamierzam dopilnować tego żeby tak było, pomimo tego całego zamętu i gonitwy na codzień.
na pewno Zuzce to b.pomaga :happy2: i pewnie nie obejdzie się bez zazdrości i przeżywania gorszych chwil, ale to już naturalne chyba zupełnie

idę umierać nieżytowo dalej, a mój szkrabik dziś jak anioł, sam sobą się zajmuje, także mogę dychać pomimo tego że w cholerę kiepsko się czuję, nie wiem jak mu się odwdzięczę, chyba złamię zasady i zamiast w niedzielę to dziś się otworzy słodki skarbiec z jakimś co nieco w ramach podziękowania ;-)

miłego wieczorku :happy2:
 
cytrusik, lwica, dużo dużo zdrówka

dotkass tyle czekałaś na USG to gratis w rewanżu miałaś dwa :-D
:-D:-D:-D niom :-D

ewwe, kochanie przytulam Cię mocno, nie ma słów na taki żal...dziewczyny już napisały, że dasz radę...ja trzymam mocno kciuki, żeby kolejna ciąża była donoszona szczęśliwie, dziękujemy Ci, że byłaś z nami
 
ja tak czytam i przeżywam biedną sarenkę, myślalam że Ty też z tą intencją opowiadasz, a Ty nad autem ubolewasz :-D

Bo sarenka uciekła, a lusterka nie ma. A takie lusterko to chyba z 3tys jak nie więcej :/

Ewwe - kochana zaglądałam co chwilę żeby zobaczyć czy coś pisałaś, a tutaj nic. Podejrzewałam, że się znów nie udało. Tule i trzymam kciuki żeby Ci się kolejnym razem udało!!
 
Smile, a znak był, że dzika zwierzyna? bo jeśli nie to zgłoś i zażądaj wypłaty odszkodowania nie bardzo wiem od kogo, ale chyba od Nadleśnictwa, że nie oznakowane :tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry