hej dziewczyny
Agus_86 Krym? nie no pozazdrościć ^^
ladies no taka jest w dupę sprawiedliwość na tym świecie. ci co nie chcą mają, ci co nieba by uchylili dostają po kościach

ja robiłam wszystkie badania, podobnie jak
majra i wsio wyszło idealnie. a 3 poronienia za mną. z kolei z małym to była wpadka na całego, odłożyliśmy sobie starania na bóg wie kiedy, zaczęłam pracować, podpisałam umowę i 2 tyg później okazało się, że idę na chorobowy, bo ciąża ;-) i to bez większych problemów więc może coś w tym jest co mówi
Felidae, że wpadki są zdrowsze ;-)
ale wiecie, powiem Wam szczerze, że jeśli okaże się że to ciąża i jeśli ma coś pójść nie tak, naprawdę chciałabym żeby to się stało teraz, zanim zobaczę serduszko. tak jest zdecydowanie łatwiej. ja miałam to "szczęście" /makabra tak to nazywać/ że każde z poronień następowało ok. 6 tyg. nie potrafię sobie nawet wyobrazić co czuje kobieta kiedy traci dzieciątko w 12 tyg czy jeszcze później. MAKABRA.
a już w ogóle tragedia niewyobrażalna musieć urodzić szkrabka wiedząc że jest martwe, to jest nieludzkie, a tak właśnie u nas jest, nie robią cesarki tylko wywołują poród naturalny.
ale tematy :/ ktoś tu powinien wkroczyć z mega pozytywną energią, bo się robi strasznie mało optymistycznie
madiu witaj, Ty już po wizycie od gina, czy wiesz na podstawie testu narazie?