No,
Jolus, dobrze ze sie odezwalas w koncu...;-) Dopiero dzis poczytalam, bo wczoraj wieczorem nie wiem co sie ze mna stalo, ale calkowicie "zaniemoglam". Ok godz. 19 chwycil mnie straszny bol, tak jakby zebra mi rozsadzalo i te wszystkie wiazadla kolo zeber tak potwornie bolaly, ze do godz 23 zwijalam sie z bolu i az lzy mi lecialy... W nocy juz lepiej bylo, ale dalej to czulam, a teraz posiedzialam chwilke przy kompie i znowu ten okropny bol zeber wraca..:-( Dziwne, bo nigdy takiego czegos nie mialam, jak cos to wiazadla na dole brzucha bolaly

Nie wiem, moze ten "gorny maluch" tak sie jakos obrocil ze mi tak na te zebra uciska

.
Jola wiesz co, ja mialam w poprzednich ciazach problemy ze skracaniem sie szyjki, ale nigdy nie wiazalo sie to ze zmiana sluzu...Na prawde. I nawet jak wtedy "obczytywalam sie" w tematach nt problemow z szyjka, to nie przypominam sobie zeby cos bylo ze sluz ma jakies z tym powiazania

No ale ne wiem, widac "co kraj to obyczaj".
Kochane, bardzo Wam wszystkim dziekuje za zyczonka!!!!!!:-):-):-)
A to co Jola opisuje, to ja tez tak mam:-) tzn ze pomimo tego, ze sie nie znamy to czuje z Wami wiez i mam wrazenie ze wcale nie jestescie mi obce a wrecz przeciwnie!!

W koncu my - trojpakoweczki musimy trzymac sie razem!!!


:-)
Iwee uwazaj na siebie! To na pewno przez anemie te oslabniecia, ja wczesniej tez tak mialam gdy mialam za malo zelaza.
Niczka, no ze tez Ci sie nie mialo co przypaletac....

Na prawde zawsze cos... Trzymaj sie dzielnie! Ja na potege objadam sie slodyczami, nie moge sie powstrzymac zeby nie jesc...

Az strach pomyslec jake moga byc tego konstkwencje, a nie wiedzialam ze w ciazy blizniaczej latwiej o cukrzyce
Mamuski obecuje wielka mobilizacje i juz wkrotce ujrzycie fotki z moim wielkim bebechem

.Choc nie wiem czy w kadr sie on zmiesci;-)
Sciskam Was mocni i ide sie polozyc, bo znow bol zeber daje sie we znaki:-(