reklama

Kwietniowe mamy 2016

Annika, miałam wczoraj wieczorem zajrzeć i napisać, że trzymam kciuki i życzę samych pozytywnych emocji podczas i po rozwiązaniu, ale padłam i nie dałam rady się zalogować. Teraz pewnie jesteś już po :) Mam nadzieję, że czujecie się dobrze, że cesarka przebiegła sprawnie i powoli dochodzisz do siebie.
Fenika, Twoja nowina jest zaskoczeniem :) Gratuluję :) i życzę dużo radości z córci. Obyś szybko odzyskiwała siły!

Ja mam jeszcze 5 tygodni z kawałkiem, prawie 6 do planowego rozwiązania i też powoli zaczynam mieć dość. Sprawność i energia już nie ta, zwłaszcza, gdy trzeba coś załatwić. Do tego wszystko mnie drażni i ludzie denerwują. Z jednej strony słyszę: nie dźwigaj, nie myj okien, jak to podbieglaś do pociągu, oszalałaś itd. Z drugiej, gdy mówię, że na kwiecień nie chcę już planować żadnych spotkań, czy rodzinnych, czy towarzyskich, to słyszę, że mam się nad sobą nie użalać oraz sławetne "ciąża to nie choroba". Ręce opadają.

Justa, zastanawiałyśmy się jak sytuacja u Was więc dzięki za info. Tobie z dwójką rozpychających się Maluchów musi być wyjątkowo ciężko, na szczęście słodki to ciężar ;) Oszczędzaj się nadal :)
 
reklama
Fenika moje gratulacje! Kochana Ty nas tak z zaskoczrnia wzielas he he:-D jak bedziesz o silach to pisz co i jak;-) ;)

Teraz czekamy na wiesci od Anniki:blink:
Mi od dzisiaj zostaly rowne 3 tygodnie do terminu porodu. Zobaczyny jak bedzie. Poki co tez juz kapiel zajmuje mi o wiele wiecej czas niz jeszcze niedawno. A kazdy obrot w lozku w nocy to tez masakra, maz sie smieje ze pol godziny mi zajmuje zanim sie obroce na drugi bok:-D a wczoraj w spa to jak wieloryb sie przewracalam na drugi bok i plecy ha ha. Na szczescie Pani byla bardzo mila wiec bylo ok☺
 
Fenika gratulację wielkie dla Was:) Unas jednak wróciło wszystko do normy, maluszek szaleje od nowa ( weekend miał jakiś spokojniejszy) Drobi mam tak samo jak Ty, wszystko mnie drażni denerwuje, najlepiej to jakby nikt w domu się do mnie nie odzywał bo mam ochote go zastrzelić.
f2w39jcg9643e66r.png
 
Dziękuję dziewczyny :* dla mnie to tez był szok. Do szpitala trafiłam z powodu ciśnienia , ale zapisy ktg wychodziły wąskie bardzo. Byłam na próbie wydolności łożyska i tam szybko zdecydowano ze trzeba przerwać ciążę. Na stole operacyjnym mi wody odeszły. Nie wiem czy składnie pisze bo oczy mi się same zamykają ;) zdjęcia nie mogę z telefonu wrzucić bo za duży rozmiar :( Ale Ania ma 10 punktów i juz ja miałam na przytulanie wiec może być z inkubatora wyjmowana :))
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry