reklama

Kwietniowe mamy 2016

reklama
Marzenka, może te opuchnięte stopy to znak, że coś się zaczyna dziać :) Oby :) Ja też nie mogę się doczekać kiedy zobaczę synka.

Schauma, współczuję - wszystko na raz zwaliło Ci się na głowę :( Najgorzej z wymiotami...
Pisałaś o ściąganiu gilów małej - ja od jakiegoś czasu mam tak, że wszystko mnie obrzydza i chce mi się wymiotować :/ Wystarczy, że Majka przy mnie beknie, a mnie już zbiera na wymioty. Albo ostatnio użyłam tego "katarku" do ściągnięcia Majce gilów i jak zobaczyłam je tam to rzuciłam wszystko bo mnie tak zemdliło :/ jeszcze kilka tygodni temu tak nie miałam.

Milka, skoro nie zmienili Ci leków, to chyba nie było tak źle jak początkowo mówili?

Bluelovi - tak jak Ci pisałam 2 - 3 dni i do domku, Majce też szybko bilirubina schodziła, ale u nas chyba nie pobierali moczu do badania, albo nawet o tym nie wiem. Oby jutro udało się Wam wyjść :) Z Majką o 13 otzrymałam wynik (pani mówiła, że będzie o 18 bo lab. ma jakieś problemy), a o 13:15 już miałam wypis i się pakowaliśmy do wyjścia :)

Alunia, w poniedziałek wizytuję i od razu dostanę to skierowanie na cc - od razu pójdę się zapisać. Ale mniejsza o większość :D nie wiem jak ja się ogolę przed tą wizytą :D co więcej, brzuch mam tak nisko, że nie dam rady ogolić się w okolicach blizny po poprzednim cc - chyba, że na leżąco, ale tego w łazience nie zrobię ;) Oj będę musiała się nakombinować :D Powodzenia jutro :)
 
marzenka, podobno taka piłka działa cuda :)
Ja muszę poczekać do terminu cc, bo boje się, że w przypadku wystąpienia skurczy moja szyjka zniszczy się jeszcze bardziej. Podobno już wygląda jak zmasakrowana po jakimś nieudanym zabiegu, a tymczasem to jest wyniki zbyt szybkiego rozwierania się przy poprzednim porodzie. Tak się uszkodziła, że nie urodziłam sn poprzednio i tym razem to też nie będzie możliwe. Tak więc grzecznie czekam na wyznaczenie terminu cc ;) nawet mąż mi nie pomoże :P
 
Bluelovi ciesze się bardzo ze u Maksa lampy działają. U nas niestety jest gorzej :( mała nadal traci na wadze i żółtaczka postępowała wiec wieczorem juz bardzo ciężko było ja do piersi przystawic bo nie chciała ssać. Cała noc ma leżeć pod lampami a ja co 2h podaje jej odciagniety pokarm. Nawet z butelki z dynamicznym smoczkiem średnio chce ssać taka jest ospała. Umieram ze strachu o nią :( a już Sue cieszyłam ze ładnie się przystawia :(((
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry