Milka gratuluję!!!! Trochę czasu trwało i wierzę, że jesteś wykończona ale cudownie, ze.synek zdrowy, ,a Ty szczęśliwa!
Antus cześć: )
ja miałam sporo ale bardzo drobnych i ostrych kamyczków. Pod koniec to co bym.nie zjadła to kończyło się kolką.
Karamienie na siedząco nie wchodziło w grę, bo ucisk też powodował kolke.
Po zabiegu jakbym drugie życie dostała, już sie nie martwilam tym, ze w razie ataku mąż musi się zwalniać z pracy, bo ja naprawdę nie byłam w wstanie zajmować się wówczas niespełna 1,5 rocznym dzieckiem.
Dosłownie omdlewalam z bólu,a ataki trwały nawet do 3h.
Co.do.diety po zabiegu to przez w tygodnie dieta lekkostrawna ,a później mogłam już jeść wszystko. Nic mi się nie działo ,zgaga zaczęła męczyć dopiero teraz pod koniec ciąży.