Sama zdecydowałam o zmianie diety po tym jak przez kilka miesięcy chorowalam a hemoglobine miałam 11

trafiłam na program w tv o nowej piramidzie żywienia, o tym jak wpływa miesna i mleczna dieta na otyłość i choroby układu krążenia np. Program naukowy, nie jakiś reklamowy.
A ze mieso mi nigdy nie smakowało i pierwszego kotleta w całości zjadlam w wieku dopiero 14 lat, odejście od mięsa było łatwe. Nie unikam mięsa w 100%, np zupę ugotowana na mięsie zjem, albo ziemniaki z sosem mięsnym (ale bez kawałka mięsa). Z tym ze rzadko tak jest, jak jem u kogoś na przykład. Sama gotuje raczej bezmięsne dania, jeśli juz to dla męża i syna kupie indyka i im zrobię. Jem ryby, warzywa, owoce, duuuzo buraków i pije sok z buraka (pięknie podnosi parametry krwi). Jakos na tej bezmiesnej diecie hemoglobina mi sie zwiększyła
Syn tez prawie mięsa nie je, nie lubi. Mąż lubi ale moje warzywne obiadki tez je i nie narzeka

z lekarzem nie gadalam na ten temat. Nie przyszło mi to do głowy, jestem przekonana do tego ze mieso jest po prostu nie zdrowe. Jeśli już można spytać o radę dietetyka a nie np ginekologa który moze byc równie dobrze fanem karkówki z grilla i guzik wiedzieć o zdrowej diecie. Myslevze dietetyk bedzie miał lepsza wiedzę, ja na razie duzo czytam i widzę poprawę odporności i zdrowia, to mi wystarczy.