Mi wizyty położnej nic nie dały. Przyszła, popatrzyła, popytała stwierdziła, że doświadczona mama i po wizycie. I tak jeszcze dwa razy.... W dodatku u nas była pierwszy raz tak późno, mimo że mąż 3 razy zgłaszał w przychodni, że maluch już w domu i czekamy na wizytę. Bezsens dla mnie kompletny więc teraz sobie daruję.
Bluelovi z racji niepewnego terminu porodu też mam szansę zahaczyć o kwiecień. 15.09 mam prenatalne, to zobaczymy jaki termin wyjdzie. U mnie ciąża młodsza o prawie 3 tyg. od terminu OM, to dopiero jest rozrzut... Przez to miałam problem z ustaleniem terminu usg prenatalnego l, bo uparli się liczyć mi tygodnie według om i ich zdaniem już zaczęłam 14tc, co jej absurdalne...