Witaj Drobi, wiedzę że jesteśmy w podobnej sytuacji, bo ja również miałam wycinaną torbiel endometrialną (laparoskopowo) a przy badaniu histopatologicznym stwierdzono u mnie endometriozę. Jak długo starałaś się o ciążę? Ja ponad 3,5 roku! Ale w końcu się udało :-) Co prawda pęcherzyki mi rosły, ale nie pękały. Miałam robione zastrzyki na pęknięcie (pregnyl) ale CLO również przyjmowałam. Do tego wszystkiego okazało się że jeszcze mam śluz wrogi ech... tyle schorzeań na raz. Zaszłam w ciążę dzięki inseminacji (za pierwszym razem), oczywście przed inseminacją prałam CLO i zastrzyk pregnyl
Wcześniej miałam jeszcze histeroskopię diagnostyczną (na uśpieniu) oraz sprawdzanie drożności jajowodów - to już na żywca, ale tak strasznie mnie bolało, że z bólu zemdlałam na stole operacyjnym, ale na szczęście zdążyli sprawdzić mi drożność. Aż ciarki przechodzą mi jak przypominam sobie ten zabieg, nigdy go nie zaponę. Zdecydowanie wolałam operacje na uśpieniu i kilkudniowe pobyty w szpitalu. To było najgorsze :-(
Ech, tak trochę wzięło mnie na wspomnienia jak Drobi napisała o torbieli endometrialnej, jaką drogę przeszłam do stanu obecnego, ile się nacierpiała, ALE BYŁO WARTO :-)