Witajcie, dziś mój pierwszy dzień, gdy w miarę funkcjonuję. Mega super. Mdłości jeszcze nie odpuściły i "reagują na zapachy" ale przynajmniej nie kończy się w wc. Dopadła mnie płaczliwość, więc zakaz wiadomości i smutnych filmów. Wczoraj zrobiliśmy sobie wieczór "odgłupiający" przy komediowych ale i tak była jakaś scena z dzieckiem i się rozryczałam...a później śmiałam bo R się ze mnie śmiał...a później ryczałam że on się ze mnie śmieje
Witam nowe mamy, dziewczyny gratuluję udanych wizyt i bardzo współczuję chorych dzieci i wszelkich trosk.
Będę trochę skakać ale nie pamiętam wszystkich wypowiedzi a chciałam trochę poodpowiadać- przepraszam za chaos
1. Ktoś pytał czy leżałam na Polnej. TAK. Zarówno teraz jak i w pierwszej ciąży i rodziłam na Polnej.
2. Pisałyście o jedzeniu w szpitalu - mnie smakowało a mam porównanie z innymi szpitalami wiec chyba akurat na Polnej dieta mam nie jest straszna. Jedyne co...dawali nam produkty nie koniecznie dla karmiących (np. brokuł) tzn wiem że jest różne podejście do diety i karmienia ale ja początkowo wolałam unikać trudnych potraw. No i akurat jak ja rodziłam była akcja - zrób na złość Putinowi zjedz jabłko. Śmiałyśmy się że szpital dostał jabłka bo mieliśmy nawet 3 razy dziennie takie rozgotowane
3. Ktoś pisał o smarowaniu sutków - ja w poprzedniej ciąży miałam szybko problemy z pękającymi sutkami i u mnie rewelacyjnie się sprawdził Linoderm mama
4. Pisałyście też o oleju kokosowym. Dziewczyny jestem instruktorem masażu Shantala i na szkoleniach zachęcali aby rodziców przekonywać do naturalnych olejków. Wiele dzieci ma uczulenia na oliwki. Osobiście bardzo podoba mi się zapach kokosowego i moim rodzicom-których uczyłam masażu zawsze prezentowałam małe słoiczki oleju. Większość chwaliła. Ja również zrezygnowałam z balsamów i u mnie w kuchni i na ciele króluje kokosowy. (W biedzie jak była ochota na "coś" smarowałam wafle ryżowe, pychotka. Wiem, że dziewczyny robiły coś ale Raffaello na bazie kokosowego) mój synek jak miał ok 3 miesiące dostał dziwne problemy skórne i odstawiliśmy ole. Mały był na antybiotyku, sterydach, maści aptecznej, miał testy alergiczne, zamówiłam emolienty, bujaliśmy się do 6 miesiąca i nic nie pomagało(na buzi i kolanach była poprawa po wazelinie). Odmówiłam podania kolejnego sterydu, odstawiliśmy wszystko i w ciągu tygodnia przeszło. Dziś stosujemy na przemian olej kokosowy i krem polecony przez dermatologa i jest super gładziutki.
5. Nie szczepię się w ciąży. N grypę szczepiłam się 3 razy i w każdym roku byłam mega chora więc albo przypadek, albo u mnie źle działa.
6. Też mam USG na każdej wizycie (a bywało, że musiałam być co 2 tyg.)
7. Mam wysyp pryszczy na czole i policzkach, ostatnio tak miałam w ogólniaku. Mam zaskórniki i owszem ale nie pryszcze. Z Mateuszem też tak nie było...więc patrząc w lustro naszła mnie myśl, że może córunia

ponoć odbiera urodę mamusi, może jakieś mamy mogą potwierdzić na swoim przykładzie.
Miłego dnia