Witajcie:-)
Jeśli pozwolicie to chciałabym dołączyć do Waszego grona:-) To moja 2 ciaża, a w zasadzie 4 tylko 2 na tak "późnym" etapie. Mam 6 letnia córeczkę z w sumie bezproblemowej ciąży, leżałam kilka razy w szpitalu w powodu zagrazajacego porodu przedwczesnego ale ogólnie było ok. Nadia urodziła się zdrowa i w terminie. Poźniej po ciązy mój organizm zaczał szaleć, hormony szalały strasznie. Od kilku lat walcze z wysoka prolaktyna wyjściową 80-100 przy normie do 23. Teoretycznie nie mam prawa zajść w ciaze bo to niby blokuje owulację, mimo to byłam 2 razy w ciąży w 2013, niestety raz poroniłam w 8 a raz w 5 - ciaza biochemiczna. Odpuścilismy całkowicie, i teraz w sierpniu na wakacjach nie wiadomo jakim cudem zaszłam w ciązę:-) nie staraliśmy się, mąż nie chciał już dzieci, ale stało się i się cieszymy

Wiem ze ta ciąża nie będzie nalezała do łatwych bo mam Hashimoto, guza przysadki mózgowej (przez wysoka prolaktynę), dodatnie ANA i Bóg wie co tam jeszcze we mnie siedzi. Jednak staram się wierzyc ze nam się uda i będę mogła rozgościć się tutaj u Was na dobre:-)
Moja fasolka początkowo w 5tc była o tydzień młodsza i nikt nie dawał nam szansy a teraz nadgoniła i wychodzi o 4 dni starsza niż wg terminu z @:-) Ze względu na duże ryzyko poronienia, które będzie mi towarzyszyło dopóki łożysko nie przejmie funkcji, chodze do dwóch lekarzy naprzemiennie co 2 tyg, także co tydzień mam usg i widze moja mała fasolkę, inaczej był zwariowała chyba
usg genetyczne mam 13 października i o dziwo mój gin do którego chodze prywatnie zaproponował mi je w klinice która zajmuje się genetyką płodu i to całkiem za darmo łącznie z testem pappa, także bardzo się cieszę bo takie badanie to u niego koszt dość spory a ja ze względu na wiek musze mieć koniecznie z testem Pappa.
Ale się rozpisałam

pozdrawiam Was wszystkie i zyczę miłej soboty:-)