Sylwus... byłam wczoraj w aptece zaopatrzyć się w Folik i właśnie coś na mdłości, a od wrednej baby -pewnie nigdy nie była w ciąży i nie wie co to mdłości- usłyszałam, ze to "fizjologia" i nie dostałam nic, nawet rady jak sobie ulżyć i tak się zastanawiam czy nie zadzwonić do kierowniczki apteki i jej nie nawciskać, co za babsko przyjęła.
Dzisiaj jak na razie bez mdłości, ale może dlatego, ze zjadłam odrazu jak wstałam. Moja gin jest na urlopie, kazała dzwonić za tydzień w środę, nie wiem czy to nie za późno, chciałabym już wiedzieć, a nie czekać jeszcze tydzień do rejestracji, a i nie wiadomo kiedy mnie przyjmie... Mam dzisiaj wisielczy humor.
Zaczęłam szukać ubrań ciążowych i natrafiłam na fajny demot:
W pierwszej ciąży chodzisz w ubraniach ciążowych jak tylko zobaczysz dwie kreski
W drugiej zaczynasz chodzić w ciążowych, dopiero jak sie nie mieścisz w swoich, a w trzeciej wpychasz się do końca ciąży w swoje zwykłe ubrania
A właśnie jest gdzieś wątek stylizacji ciążowych? Chętnie bym podpatrzyła
