Dziewczyny powiedzieliśmy mojej matce, masakra takiej reakcji sie nie spodziewałam, nic kompletnie zero na początku, a za chwilę dlaczego nie uważaliśmy, ze mamy ślub przyspieszyć, że jak to tak bez ślubu, co ludzie powiedzą... tak mi sie strasznie przykro zrobiło, ze aż sie popłakałam, gdyby mój tata żył napewno byłoby inaczej. Wie, ze ma tylko mnie (jestem jedynaczką), a tak odpycha mnie od siebie. Nigdy nie będę taka dla mojego dziecka jak moja matka dla mnie. Nie mam 18 lat, mam 30, a tu takie teksty, od godziny ciagle płaczę. Ile bym dała żeby się móc wyprowadzić, ale jeszcze pół roku musimy przeboleć. Niby po jakimś czasie powiedziała, ze się cieszy, ze była w szoku, ale o slubie dalej swoje, a mi jest tak okropnie przykro...
Przeproaszam musiałam sie wygadać, nawet teraz jak to pisze to płacze.