reklama

Kwietniowe mamy 2017

Ja właśnie dlatego praktykuje spacerki pomiędzy siedzeniem i ogólnie trochę ruchu. O ile gin prowadzący mi nie zabroni to chce pracować do samego końca tylko taki zonk że Ja pracę zaczynam 3października dopiero[emoji14]no ale planuje pracować normalnie. Tylko w sumie tak myślę że mi chyba będzie bezpieczniej w pracy w razie W niż w domu :P
A ja w druga strone jak tylko bede mogla to chce osc na l4. Trzeba wykorzystac wolne teraz jak mozna by pozniek moc zajmowac sie dzidzia ze zdwojona siłą. Poza tym nikt mi w firmie nie podziękuję za to ze sie będę poświęcać i pracować.
 
reklama
Planuje iść na zwolnienie około końca października, a początkiem listopada.
W pierwszej ciąży chodziłam do ósmego miesiąca, powiem Wam , że strasznie wyczerpana byłam, ciążyło mi już to wielogodzinne siedzenie w pracy, choć ja mam taki charakter pracy, że ,mogę robić sobie spacerki. Teraz nie zamierzam już tak długo pracować, co ma być to będzie po moim powrocie z macierzyńskiego rocznego, to te kilka miechów na l4 nie zrobią różnicy, a odpocznę i w zimie się nie nalatam.
 
No dużo też zależy od człowieka i od pracy jaką się ma. Nie neguje nikogo każdy jest inny :) ja teraz siedzę w domu 3 miesiące i już przeszłam jedno spore załamanie nerwowe z płaczem itd że ja już nie mogę i ja chce do mojego miejsca pracy xD nooo serio jak się okazało że mi odmówili wolontariatu przez okres wakacji ( nie ma sensu tłumaczyć) to płakałam 3 godziny xD także zdrowiej dla mnie będzie jak zaspokoje swoje potrzeby zawodowe, wiadomo szczęśliwa Mama to szczęśliwe dziecko :) a tak jak mówię będę mieć przez cały czas w pracy pod ręką opiekę lekarską więc już zupełnie lepiej być w pracy niż w domu jak dla mnie :)
 
A ja w druga strone jak tylko bede mogla to chce osc na l4. Trzeba wykorzystac wolne teraz jak mozna by pozniek moc zajmowac sie dzidzia ze zdwojona siłą. Poza tym nikt mi w firmie nie podziękuję za to ze sie będę poświęcać i pracować.
Ja też nie będę sie zastanawiać u mnie w pracy tez nikt nie podziękuje a co najwyżej dowali..siedzenie na 3 działkach od poniedziałku w zastępstwie nie bardzo mi sie podoba. Też chyba poproszę lekarza od początku. Ja akurat jestem w państwowce tam sie dzieje wszystko...i juz sie nauczyłam ze mie warto.
 
No dużo też zależy od człowieka i od pracy jaką się ma. Nie neguje nikogo każdy jest inny :) ja teraz siedzę w domu 3 miesiące i już przeszłam jedno spore załamanie nerwowe z płaczem itd że ja już nie mogę i ja chce do mojego miejsca pracy xD nooo serio jak się okazało że mi odmówili wolontariatu przez okres wakacji ( nie ma sensu tłumaczyć) to płakałam 3 godziny xD także zdrowiej dla mnie będzie jak zaspokoje swoje potrzeby zawodowe, wiadomo szczęśliwa Mama to szczęśliwe dziecko :) a tak jak mówię będę mieć przez cały czas w pracy pod ręką opiekę lekarską więc już zupełnie lepiej być w pracy niż w domu jak dla mnie :)
No jasne, że tak. Niektórzy nie mogą usiedzieć w domu ;) moja przyjaciółka mówi tak samo jak Ty
 
Właśnie tak ja mówicie dużo zależy od charakteru pracy. Ja przez swoją pracę jedynie depresji sie nabawilam w zeszlym roku przez bardzo nerwowa atmosferę jaka tam panuje. Nie będę za nią tęsknić:) choć wiadomo fajnie wyjść z domu do ludzi:)
 
Ja chcę pracować jak najdłużej, bo w tym momencie mam umowę do 30.09 - próbną... :o i jak powiem że jestem w ciąży i mi przedłużą, to w sumie zrobią mi trochę łaskę. I mam plan pracować najdłużej jak się da, o ile zdrowie pozwoli.

Dziewczyny, zrobiły mi się dwie aphty w ustach...jedna taka ogromna na migdałku. Boli mnie jak cholera... pędzlowalam sobie odrobiną aphtinu, nie połykałam leku. Znacie jakieś domowe sposoby albo coś? Nie chcę zaszkodzić dziecku :(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry