Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ja mam tak samo. Ciągnie, kluje, rwie. Od czasu do czasu w okolicy jajników mnie boli dość mocno,raz prawa raz lewa strona. Dzisiaj na kucka zmiatalam podłogę (w sumie nie wiem po co:/ trzeba było wziąć odkurzacz i tyle) i szybko się zerwała do góry. Jeju, jak mnie zabolało w prawym bokuMnie w różnych miejscach boli, kłuje, czasem mi jajnik prawy albo lewy próbuje wyskoczyć, ale wychodzę z założenia ze jeśli to sporadyczne i przechodzi po chwili to nic się złego nie dzieje. Ostatecznie w tym brzuchu to nie ma za dużo miejsca, a jednak ktoś się tam rozpycha![]()
Tu nie chodzi o wsadzanie wszystkich do jednego worka. To statystyki...@Joannaa24 no na jak mąż ma problem z ginekologami to kiepsko..
@Mujer hm hm.. "Polacy to lekomani.. biorą leki na wszystko.." - a to podobno ja wrzucam wszystkich do jednego wora?
sama jesteś Polką i jakoś odbiegasz od schematui nie jesteś sama
ja uważam, że najgorsze są skrajności.. wiele osób przesadza z lekami, ale takie odżegnywanie się i udawanie, że medycyna nam niepotrzebna to też niedorzeczność..
ale szczerze, jak tak słucham, to najczęściej takie antylekowe podejście mają ludzie super zdrowi, ze zdrowych rodzin, ludzie z tzw. dobrymi genamimało chorują i mało im doskwiera.. naturalne sposoby zazwyczaj zdają egzamin i jakoś tak im się wydaje, że powinny zdawać egzamin u wszystkich ludzi na globie
i często wystarczy, że ich samych albo kogoś najbardziej bliskiego skosi coś poważnego i nagle im się podejście zmienia (chociaż też nie zawsze i to wtedy może prowadzić do groźnych konsekwencji dla kogoś albo co najmniej przykrych dla innych komentarzy pt. po co Ci te leki itd.)
wiadomo, że jak któraś jest po stracie ciąży, to nie będzie bała się leków.. tysiąc razy bardziej niż dotychczas nieodkrytych, mało prawdopodobnych, nigdzie niewykazanych, domniemanych działań niepożądanych będzie się obawiała kolejnej straty.. i słusznie
nie mniej jednak kumam myśl.. jak ktoś znajomy ma zaparcia i zamiast zjeść owsiankę lub otręby, zrobić kompot ze śliwek lub cokolwiek od razu kupuje laktulozę no to może kiepsko.. ale z drugiej strony sokoro lactuloza to taki sam napęczniacz jak wyżej wymienione metody naturalne to czemu nie? nie każdy ma czas na gotowanie kompotu ze śliwek
bez przesady, nie uogólniajmy
jmy dzis się przejechalismy do aquaparku, fajnie tak posiedzieć wkoncu w wodzie i się zrelaksować, brakowało mi tego.
a najbardziej brakuje mi wizyt na saunarium.. jak ja za tym tęsknię.. prawie tak jak za winem![]()
Widzisz Karola każda sytuacja jest inna... I jeśli coś się dzieje leki są jak najbardziej na miejscu. Tylko po co faszerować się lekami kiedy jest wszystko dobrze.Trochę nie rozumiem tego licytowania się o to kto ile.leków bierze...
Ja dosyć ze mam założony szew i leżę plackiem juz prawie miesiąc to biorę tez tonę luteiny i magnezu. I gdyby mi lekarze powiedzieli ze tona jakiegoś innego leku da mi jeszcze choć 1% szans więcej na to ze dotrwamy z Antosiem do bezpiecznego momentu to tez bym brała...
Biore tez witaminy ciążowe, bo nie mam możliwości urozmaicenia diety, jem to co ktoś nam ugotuje bo niestety mój M umie tylko coś odgrzac i ewentualnie usmażyć jajecznice...
Na dworze byłam ostatnio 22.11 jak jechałam do ginekologa.
I każdego dnia umieram ze strachu, każdego dnia ciesze się ze jest on nam dany i modlę się o następne...
Nie marze o termach, restauracjach, czy kinie...marzę tylko żeby było dane urodzić zdrowego Synusia i moc się nim cieszyć...
I żeby nie było to nie jest narzekanie, ale jak komuś coś łatwo przychodzi to nie powinien oceniać czy negować decyzji tych którzy o to sama walczą...
No akurat tu się z Tobą nie zgodzę jeżeli chodzi o lekki podtrzymujące ciążę. Mam w tym bardzo duże doświadczenie. 1 ciążę szczęśliwie donosiłam dzięki braniu Duphastonu.... 2 kolejne straciłam....bo niestety nie byłam na lekach podtrzymujących. Teraz będąc w 4 ciąży początkowo używałam Duphaston (60mg/dobę) a jak mi się skończył to mój ginekolog tu zapisał mi dopochwowo Progesteron (100/dobę). Wiem, że głównie dzięki tym lekom utrzymałam ciążę. Jeżeli chodzi o Acard i wit E to nawet moja polska diabetolog tu w NO potwierdziła skuteczność tych lekow (zapobieganie poronieniom)....Tylko to jest tak, że to niestety musi z nas wyjść. Dołem, górą, ale musi, bo to toksyny...
@Blondie ehhh to ja widzę co innego. Ktoś w towarzystwie powie, że go głowa boli i ludzie już z torebek wyciągają leki. Dużo ludzi ma tabletki przeciwbólowe w torebkach zawsze przy sobie. Moja Teściowa już nawet ketonal. Kiedyś był tylko na receptę, to teraz wymyślili, że już bez. I tp już o czymś świadczy. Tak jak pisała @Heda ludzie mają mnóstwo tabletek i suplementów w domu. Na wszystko. I popatrz na statystyki. Polacy chyba są w czołówce w Europie w łykaniu leków. W czołówce ludzi, którzy biegają ciągle po lekarzach i niestety w czołówce schorowanego narodu. Jedna dziewczyna w ciąży pisała, że już tyle leków bierze, że jej czasu brakuje... Ciągle tylko czytam o dupkach, luteinach, apapach, magnezach, acardach, nospach itd. Nie wspominając o milionach witamin.
A znam dwie dziewczyny w ciąży, które zawsze łykały w ciąży leki i i tak ciążę traciły. Lekarz powiedział, że zdrowa ciąża się po prostu utrzyma. Przestały łykać tabletki i są w zdrowych ciążach i ich nie tracą. Podobną tylko w Polsce się praktykuje łykanie tych wszystkich leków i nie wiadomo czy w ogóle działają.