reklama

Kwietniowe mamy 2019

reklama
Może mam trochę za dużego fioła odnośnie zdrowia i to trochę uprzykrza życie, lepiej mniej wiedzieć :P
Ale teraz tyle jest nowotworów. Kiedyś rak jelita był tylko u starszych osób, zwykle 70+ a teraz nawet młodzi ludzie. Staram się tak odżywiać i ogólnie dbać o dzieci, aby były jak najdłużej zdrowe. Nie kumam po co małe dzieci faszerować chemią. Moja mama to rozumie, ale moja babcia już nie. Dla niej czekoladki to rarytas i dwulatek przecież bez tego się nie obejdzie. Z nią najwięcej toczę boi. Ale ona się już nie zmieni ;)
 
@porcelana to, że lekarze chcą dla nas jak najlepiej to bym polenizowała. Ogólnie im nie ufam. Lekarze też różnie podchodzą do suplementów. Mój ginekolog nie był za nimi. Ale przecież każda robi jak uważa. I to, że trzeba zarabiać miliony, aby lepiej jeść to tylko wymówka. Zawsze brokuł będzie lepszy niż snikers. Wystarczy tak naprawdę odstawić cukier, jeść więcej warzyw i owoców. Po prostu nie jeść syfu, nie trzeba być milionerem.
Jest u mnie teraz rodzina. 7 latek pije tylko cole, je tylko parówki, czasem zupkę chińską. Dla mnie dramat, ona nie widzi problemu.
Niektórzy uważają mnie za ekosreko, bo nie truję dzieci. Ale cóż poradzisz [emoji14]
Nawet kiedyś sprawdzałam czynniki powodujące raka. Było kilka rzeczy i co mnie wtedy zdziwiło i trochę zszokowało było między innymi multiwitaminy.
Suplementom mówię nie, wyniki mam idealne, dzieci zdrowe, bez żadnych problemów. Jedyne co to wit d, ale czysta. Bo ona jest dla nas mega ważna.
Ja z tych nawiedzonych, przyzwyczaicie się :D
Dobrze wiedzieć możesz zostać naszym forumowym mentorem ...o tak...
 
Ale jak już pytasz to jestem kompletną przeciwniczką szczepień w pierwszej dobie. Nie mogę pójść nak można szczepić dziecko zaraz po urodzeniu, nic o nim nie wiedząc. Syn był zaszczepiony, potem się okazało, że ma infekcje i duże crp. Nie mogę do dziś tego sobie darować. Ale byłam zielona. Dobrze, że nic się nie stało. Jestem też przeciwniczką kombajnów, a ciężko zaszczepić pojedynczo. Nikt tego nie praktykuje. No i jestem też przeciwniczką szczepienia na różniaste koki i straczki. Różyczkę czy świnkę też wolałabym, aby dzieci przeszły. Temat rzeka i zwykle robi się gównoburza ;)
No właśnie nie doczytałam [emoji23] ja szczepiłam pojedynczo, nie szczepiłam ani na rota ani na pneumo teraz przede mną mmr i chce je przeciągnąć możliwe jak najdłużej. Długo się wachalam czy szczepic ale koniec końców nie żałuję swojej decyzji. Fajnie że jest ktoś ma "nie" bo można się dowiedzieć czegoś nowego
 
Ja w ciąży miałam cukrzycę i od tamtej pory mam fioła na punkcie sprawdzania gdzie jest jaka zawartość cukru. Staram się małemu dawać jak najzdrwsze jedzenie pije tylko wodę ale nie jestem też przesadnie rygorystyczna. Mój tata np też nie rozumie jak ja mogę mu nie dawać do picia soczkow herbatek itd bo przecież kiedys to się dzieciom kostkę cukru do ciumkania dawało [emoji44] o zgrozo
 
A tak już całkiem z innej beczki to ja coś czuje że jutro te moje pęcherzyki nie będą jakoś specjalnie duże i że nie wyjdzie w tym cyklu. Dzisiaj miałam trochę stresów i wczoraj i tak się obawiam co jutro powie lekarz chociaż nadzieję oczywiście mam do końca.
 
@Natalia91 u mnie też nie jest tak, że zero przekąsek, zero czegokolwiek i tylko brokuły jedzą :P Są fajne zdrowe przekąski, batony, musy itd. Po prostu czytam skład. Żelki robię sama, tak samo lody.

Używam babydream pampersy, nie mam siły do wielorazowych ;) teraz jestem na etapie odpieluchowania młodszej i już mam dość :D
 
reklama
Co do kwasu to rzeczywiście wysokie dawki syntetycznego mogą być szkodliwe, tym bardziej że większość społeczeństwa nie przyswaja w pełni zwykłego kwasu foliowego. Ale 90% społeczeństwa ma niedobory, bo ta witamina jest bardzo niestabilna, a warzywa jeśli nie są ekologiczne, to te podane zawartości w nich witamin są fikcją. Natomiast badania które przytaczasz dotyczą zapewne dawek od 5 mg. Te 400 mikrogram dziennie jest potrzebne wszystkim i nie ma badań żeby taka dawka szkodziła.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry