• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kwietniowe mamy 2019

Mnie też czasami takie wątpliwości nachodzą teraz. Jak zaszłam w tą straconą ciążę, to byłam mega szczęśliwa. Jedyne co mi przeszkadzało to to, że niczego nie mogłam na budowie robić, a wcześniej byłam tam bardzo aktywna. Nawet mi się nie chciało tam jeździć, bo zaraz było "Ty nie możesz w takim kurzu przebywać, nie dźwigaj tego, bla bla bla". Tydzień po zabiegu ściany już malowałam, mogłam sobie dźwigać ile chciałam i siedzieć w tym kurzu cały dzień, sprzątać i tak dalej.
Teraz już jest finisz i żadnych ciężkich prac już nie ma i spokojnie mogłabym zajść w tą ciążę, ale moja mama mi namieszała trochę w głowie ostatnio, bo jej zdaniem mamy sobie dać jeszcze trochę czasu żeby się nacieszyć domem w samotności, a nie tak od razu na głęboką wodę. Nie wiem, czy nie ma trochę racji... Inaczej, na pewno ma rację... [emoji53]
Ja z jednej strony chcę faktycznie nacieszyć się tym, nad czym tak ciężko pracowaliśmy tyle czasu z narzeczonym, ale znowu z drugiej bardzo chcę mieć takiego bąbla małego, bardzo. To będzie takie zwieńczenie wszystkiego. Mam super faceta, fajną pracę, dom, samochód, psa, kota[emoji23] Tylko nie mam dziecka. Po diagnozie obumarłej ciąży, a jeszcze nawet przed zabiegiem już byłam na maxa sfiksowana na punkcie drugiej ciąży. Poza tym w październiku kończę 28 lat i moim zdaniem to najlepszy czas na pierwsze dziecko.
Ktoś też ma takie dziwne dylematy?[emoji37]
Też miewam dylematy. Ostatnio to jestem zmienna jak pogoda. Chcę dziecka, zaraz nie chcę, w sensie nie wiem czy to dobry czas. Ale powiem ci, że domem to można się cieszyć i z bobaskiem :). W pewnym momencie może się okazać taki pusty, kogoś będzie tam brakowało... A co jak starania będą szły opornie? Moja koleżanka się starała 8 lat.... Zdarza się. Niektóre nie mają dzieci do dzisiaj. Niestety nie z wyboru :-(. Mają dom, świetną pracę, są inteligentne, ale dziecka nie mają :-(. Nie trzeba też zakładać najczarniejszego scenariusza. Ale można wziąć pod uwagę. Ty już w ciąży byłaś, więc będziesz kolejny raz również.
 
reklama
Justyś stymulacją cyklu głowy sobie nie zaprzataj narazie bo mam nadzieję że Tobie nie będzie potrzebna [emoji4] sorry że pytam ale nie pamiętam, dopiero zaczynacie starania? Czy to już któryś cykl?
Ja się właściwie staram od zeszłych wakacji, czyli już rok...
W pierwszą straconą ciążę udało mi się zajść dopiero w 8 cyklu, ale poprostu przez kilka miesięcy się nie zabezpieczaliśmy (bez liczenia owulacji itd.), potem już zaczęłam kalkulować i się udało w 2, albo 3 cyklu. Zaszłam w marcu, w maju zabieg i to mój pierwszy cykl starań po poronieniu [emoji4]
 
No Ty przy mnie to bogini seksu normalnie [emoji6] ja po porodzie i karmieniu jeszcze do siebie pod tym względem aż tak nie wróciłam ale może to też przez nie przespane noce bo jeszcze mamy jedna pobudkę [emoji16]

Kwas foliowy łykam cały czas nie przerwanie od dwóch lat [emoji16]

Może wyszłam na taką boginię seksu, ale zazwyczaj tacy nie jesteśmy ;). Mamy spokojne temperamenty. Jednak sama nie wiem kiedy u mnie wypada owulacja i dlatego tak poszaleliśmy.

Kwas biorę od niedawna.
 
Tak jak piszecie o tych poronieniach to się zastanawiam czy przy pierwszym zajściu i mi się tak nie przytrafi :/ dość często się to zdarza w naszych czasach i przy specjalnym staraniu - moja dobra koleżanka miała pusty pęcherzyk ciążowy i też nie wyszło :(
 
Natalia, Dżasta... Dokładnie. Nigdy nie ma dobrego momentu, zawsze coś. Ale tak jak piszecie, trzeba iść za ciosem i wszystko się samo poukłada.
Moja Mama tak mówi, bo wyszła za mojego ojca w wieku 21 lat (z resztą obydwoje są w tym samym wieku), dziadkowie im dom wybudowali. Jak miała 22 lata, to urodziła się moja siostra, 6 lat później ja. No, ale to były inne czasy....
Znowu moja siostra ma 34 lata i 2-letniego syna, to mi mówi, że to ostatni dzwonek u mnie na pierwsze, bo ona chciałaby mieć jeszcze jedno, a teraz już jest jej się trudniej zdecydować.
Więc heja i do przodu [emoji6]
 
A powiedzcie mi dziewczyny, czy Wy stosujecie się do jakichś diet? Unikacie np. kofeiny itd. żeby sprzyjało zajściu w ciążę? Czy w ogóle nic z tych rzeczy ? I czy bierzecie kwas foliowy i jakieś inne witaminy ?
Ja biorę Pregnę Plus (taki suplement ze wszystkim, co potrzebne ciężarnej), magnez i Acard.
Jednak mi tak ginekolog doradziła, bardziej profilaktycznie, bo ja w maju poroniłam.
A kwas foliowy powinna generalnie brać każda kobieta aktywna fizycznie - to jest powszechne na zachodzie.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry