reklama

Kwietniowe mamy 2019

Gaś też swoje zapędy w komentarzach, bo nie napisalam nic, ze w przeciwieństwie do Was moge chodzic na prywatne wizyty, tylko na cale szczęście mogę, bo gdybym miala liczyc tylko na NFZ, to wlasnie tego najwazniejszego badania miedzy 11 a 14 tyg bym nie miała. Poza tym ja nie uwazam, zeby usg raz na miesiąc robilo dziecku krzywde. Jakos jak ciąża jest zagrozona, to USG jest, co 2 tygodnie, a jak lezalam na patologii, to robili je nam cosziennie. No i chyba nie po to, aby dziecku zaszkodzic. Super, ze podchodzisz do wszystkiego na chlodno i jesteś tak wyluzowana, co do wizyt i USG. Ja pierwszą ciąże straciłam i wiem, ze wyluzowana nie będę. Chocbym bardzo chciala, to sie stresuje. No i mi nie wystarczy sprawdzanie tetna, co 6 tygodni. Sorry, ale to jest stanowczo za dlugo. Rozumiem wizyte raz w miesiacu bez usg, ale wizyt, co 1.5 miesoaca nie rozumiem.
Dlatego na początku napisałam że dla nas ciężarnych wizyta co miesiąc to podstawa i ja tak mam na NFZ a do dziecka wolałbym mieć takie podejście jak napisała heda. Daleko mi do wyluzowania ale wolę na chłodno niż bzikowac. W mojej pierwszej ciąży miałam takie problemy że na zmianę płakałam i się modlilam o każdy następny dzień.
Ja tam nie mam czasu za bardzo na nakręcanie się ciąża. Dopiero test zrobiłam i jakimś cudem już 12tc nie wiem jak to się stało... do lekarza idę jak muszę. Na razie nie przeszkadza mi bycie w ciąży i praktycznie nie zauważam tego mam kupę innych spraw na głowie. Nawet by napisać który aktualnie tc musiałam zerknąć do aplikacji bo nie wiem...[emoji23][emoji23][emoji23]
Ja to ostatnio najbardziej myślę o tym by się wyspać niż by zrobić kolejne USG. A dzidzior... gdzieś tam sobie pływa w brzuchu i póki co jakby co nie było. W poprzedniej ciąży bardzo przeżywała że względu na bliźniaki, komplikacje i brak dobrej opieki. Na szczęście teraz póki co bezstresowo.
Oj ja bym tak chciała ;) może po prenatalnych mi zejdzie ciśnienie jak będzie ok. Dzisiaj sobie wynalazlam robienie porządków chociaż syn mi spokoju nie daje to i tak muszę znaleźć zajęcie.
 
reklama
Ja się nie spieram, ale jak ktos mi pisze "nie tylko Ty, bo ja tez", to od razu dementuje, ze nie jestem bogaczką i nie uwazam sie lepsza od nikogo inneho, bo taki wydzwiek miała tamta wypowiedz.

Niestety w tych chorych czasach na wszystko prywatnie trzeba miec duzo kasy. Gdybym miala dzieci pewnie ciezko byloby mi sobie na to pozwolic. A tak wgl teraz kupienie masla juz pod bogactwo podchodzi :D
 
Ale jestem psychiczną panikarą. Mąż poszedł na kolację, zrozumiałam że z dyrektorem. Wstaję, 0:30, go dalej nie ma. Dzwonię i dzwonię. Nie odbiera. Już czarne myśli jak to ja. Już nie wiem co robić. Wzięłam szukałam wizytówek i jest nr do dyrektora. I dzwonię, ale też nie odbiera. Znowu serce wali. Po jakimś czasie dzwoni Mąż, że nie słyszał i niedługo wraca. A na kolacji są z prezesem. Dobrze, że dyrektor nir odbierał i oby się nie dowiedział, że to ja. Kicha. Ja tak zawsze mam. Jak on nie odbiera a gdzieś jedzie to już mam najgorsze scenariusze w głowie. No psychol. Idę dalej spać.
Mujer kolacja do tej godziny? Zaszalał facet :laugh2:.

Witam ☺Dziewczyny czy lekarz którejś z Was pokusił się na odgadniecie płci podczas wizyty na prenatalnych ? Tak sobie czasem myślę ze chyba bym nie chciała takiej zgadywanki bo to chyba jednak wcześnie. Pozdrawiam i slicznego dnia i mnie dzisiaj 23 stopnie i piękna pogoda na spacer
U mnie się pokusił, w 12t2d widział córeczkę, jest bardzo dobrym lekarzem i już się nie mogę doczekać czy to się będzie potwierdzać.

Oj ja bym tak chciała ;) może po prenatalnych mi zejdzie ciśnienie jak będzie ok. Dzisiaj sobie wynalazlam robienie porządków chociaż syn mi spokoju nie daje to i tak muszę znaleźć zajęcie.
Przed prenatalnym nieco bzikowałam, a od razu po usg wielka ulga i luz. Życzę tego każdej z was :cool2:.

Ja się nie spieram, ale jak ktos mi pisze "nie tylko Ty, bo ja tez", to od razu dementuje, ze nie jestem bogaczką i nie uwazam sie lepsza od nikogo inneho, bo taki wydzwiek miała tamta wypowiedz.
Ha ha, spokojnie dziewczyny, bez spin!
"Mam jakieś pieniądze i stać mnie" mogło zostać różnie odebrane, ale nikt się nie musi tłumaczyć ze swojej sytuacji finansowej, no laski! Nie liczy się kto ile ma kasy. Łaczy nas jeden wspólny cel - urodzić śliczne, zdrowe bobaski w terminie :D:p.
Ja za prenatalne płaciłam, bo chciałam i to były świetnie wydane pieniądze. Lekarz na nfz chciał mi dać skierowanie, ale nie chciałam :). Pamiętam jak opisywałaś wizytę u lekarza i położną... Mój lekarz preferuje wizyty co miesiąc, a nawet częstsze. Byłam niedawno i zaproponował, żebym przyszła na początku października, a to będzie niecały miesiąc. Tylko że mi się nie chce :rofl2:. Bo ja preferuję rzadsze wizyty. Ostatnio byłam po 1,5 miesiąca trochę kręcił nosem ,:laugh2: ale widzieliśmy się na usg między pierwszą a drugą wizytą, więc mi wybaczył ;). Tylko jeden minus - nie ma usg w gabinecie. Oprócz tego powiedział, że mogę do niego dzwonić, gdyby mnie coś niepokoiło, bo on jest prawie zawsze w szpitalu i wtedy podjadę i coś wymyślimy :-) :). Wszystkim życzę takiego lekarza :tak:.
 
reklama
Zmieniając temat, idziecie szaleć teraz w weekend zniżek? :) Kilka sklepów z rzeczami dla maluchów bierze udział w akcji. ;) Ja może się rozejrzę za kurtką.
My jutro powiemy teściom o ciąży, za tydzień w środę idziemy na USG prenatalne i chyba namówię męża na zakup mieszkania (o czym rozmawiamy od dawna, ale zawsze było jeszcze coś do zrobienia wcześniej), więc może uda się je pojechać obejrzeć (chociaż oglądać je można w chorych godzinach 9-15.30, a obydwoje wtedy pracujemy). Termin oddania jest na styczeń 2019, więc akurat moglibyśmy się z młodym czy młodą wprowadzić tam miesiąc/dwa po porodzie. :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry