Hej
Dziewczyny trochę jestem zdezorientowana, może to głupie, że nadal tego nie rozumiem, ale może Wy mi pomożecie
Pierwszą wizytę u ginekologa miałam 7 września, wtedy Pani Dr powiedziała mi, że wysokość ciąży to jakieś 6+4. Zdziwiło mnie to troszkę, bo wg moich obliczeń od daty pierwszego dnia ostatniej miesiączki to było 8+1. Generalnie wychodziło na to, że podała mi jakby licząc od poczęcia, a nie od pierwszego dnia ostatniej miesiączki.
Dodam, że termin porodu wyznaczyła na 18 kwietnia.
Wg tego co mi podała Pani ginekolog to dziś mam równe 10 tygodni. Jak czytam Wasze posty, widze, że jesteście między 12-14 tygodniem.
Mam nadzieję, że nie namieszałam za bardzo.. tylko już sama nie wiem jak to dokładnie jest... pomóżcie