reklama

Kwietniowe mamy 2021

Czytając Twój post polakalam sie...!
Ktoś potrzymał za rękę... pomyślałam co ja przeżywałam....!
No nieee, na Inflanckiej nie ma mowy żeby łączyć porodowke z dziewczynami które ronia! Zreszta czytalam ze to juz zmieniaja w większości, by psychika kobiety nie była obciążona wodokiem kobiet z dziećmi!!
Ja myślałam, że to normalne, że kobieta która straciła dziecko nie ma kontaktu z ciężarną albo po porodzie. A tam było wszytsko, tu chodziły na końcówce do porodu, tu jeździły z wózeczkami z dziećmi, tu rodziny odwiedzały małe bąbelki. Strasznie to traumatyczne było.
 
reklama
Nie jestem w stanie opanować wszystkich wątków. Jakoś ogólnie streszczę swoje przemyślenia.
Mega współczuję chorym na covid, wiem, że nie jest łatwo, mnie „zwykła grypa” potrafiła złożyć na miesiąc. Ja zaliczam się do grupy widziałam, więc wierzę. Szanuję zdanie osób, które nie wierzą, ale jednak ciągle drażni mnie taka zuchwałość typu zaufam komuś z internetu a nie medykowi, mikrobiologowi czy epidemiologowi 🤷🏻‍♀️
Co do ubranek to ja sama jestem zmarzluchem, najchętniej już bym chodziła w zimowych ciuchach, a co będzie dalej nie wiem. Ale to niskie ciśnienie, pewnie niedługo mi wzrośnie i poczuję się normalnie.
Ciuszki z Lidla polecam, przynajmniej te które były 5-6 lat temu. Kolejne dzieciaki korzystają, nic się nie dzieje.
Mój syn dziś wpadł w wielki smutek, prawie się popłakał, że siostra. Ciężko mu z myślą, że będzie rodzeństwo a co dopiero, że to siostra. Jakoś musimy dać sobie z tym radę i muszę dać mu przestrzeń do przemyślenia tego wszystkiego.
Wczoraj się popłakałam, bo nie będziemy mogli uczestniczyć w jego ślubowaniu. Takie wydarzenie, dla niego to tak mega ważne, w końcu rozpoczyna nowy etap. Kolejny pierwszy raz. Serce mi pęką, bo wiem ile pracy każde z tych dzieci wykonało. 💔
Ale się rozpisałam...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry