reklama

Kwietniowe mamy 2023

reklama
Ja też się stresuję. Przed pierwszą wizyta się stresowałam czy będzie coś widać, a teraz się stresuję czy będzie wszystko w porządku. Nie wiem czy wytrzymam te 4 tygodnie. Chyba pójdę na konsultacje do innego ginekologa żeby zobaczyć czy jest serduszko.
Tez dostałam pakiet badań. I to wszystkie prywatnie. Zastanawiam się czy je wykonać teraz czy przed wizytą.
 
A mam pytanie z innej beczki xd kiedy mówicie najbliższym o ciąży ? My w pierwszej pochwalilismy się dość szybko a niestety poroniłam ;/
U mnie wiedzą w pracy bo jestem na zwolnieniu. Teściowa się sama domyśliła. Tak to na razie nikt nie wie. Nie mówiłam ani mamie, siostrze, znajomym. Powiem po 12 tyg. Potem była taka sytuacja że byłam po poronieniu a mi ktoś gratulował. Generalnie ludzie nie wiedzieli jak się zachować 🤷‍♀️
 
U mnie wiedzą w pracy bo jestem na zwolnieniu. Teściowa się sama domyśliła. Tak to na razie nikt nie wie. Nie mówiłam ani mamie, siostrze, znajomym. Powiem po 12 tyg. Potem była taka sytuacja że byłam po poronieniu a mi ktoś gratulował. Generalnie ludzie nie wiedzieli jak się zachować 🤷‍♀️
U mnie mama była 1 osobą jak tylko zrobiłam test.
 
Ja też się stresuję. Przed pierwszą wizyta się stresowałam czy będzie coś widać, a teraz się stresuję czy będzie wszystko w porządku. Nie wiem czy wytrzymam te 4 tygodnie. Chyba pójdę na konsultacje do innego ginekologa żeby zobaczyć czy jest serduszko.
Tez dostałam pakiet badań. I to wszystkie prywatnie. Zastanawiam się czy je wykonać teraz czy przed wizytą.
Tak 4 tygodnie od wizyty do wizyty to wieczność 😂
 
U mnie mama była 1 osobą jak tylko zrobiłam test.
No to zależy jakie ma się relacje z mamą 😉 dla mnie najważniejsze było poinformować męża 🤣 dzieciom nawet nie powiedzieliśmy, syn jest bardzo emocjonalny i bardzo w zeszłym roku przeżywał moje poronienie, w razie w chce mu tego oszczędzić. A na razie są na tyle mali że sami się nie domyślą.
 
reklama
No to zależy jakie ma się relacje z mamą 😉 dla mnie najważniejsze było poinformować męża 🤣 dzieciom nawet nie powiedzieliśmy, syn jest bardzo emocjonalny i bardzo w zeszłym roku przeżywał moje poronienie, w razie w chce mu tego oszczędzić. A na razie są na tyle mali że sami się nie domyślą.
To różnie bywało za nastolatka 😅 i po chwili powiedziałam swojemu nie mężowi. Ale on biedny tak się zestresował, że praca mu nie szła. 😅
Ja przeszłam biochema, ale to było 3 lata temu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry