• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kwietniowki 2015

Pat fajnie by było, ale to na razie jest niemożliwe.
Musiałabym mieć zgodę ojca Amelki na wyjazd, w sumie nigdy z nim o tym nie rozmawiałam więc nie wiem jakby było. Musiałabym znaleźć szkołę, najlepiej polską lub niemiecko-polską.

Gorszy problem jest z teściową. Trzeba ją co miesiąc wozić do lekarza po recepty na leki, bo jest po 2 zawałach, ma cukrzycę, nadcisnienie, ledwo chodzi, ma chyba zastoje żylne w nogach lub coś w tym rodzaju. Oprócz mojego Adama ona ma jeszcze syna i córkę. Niestety wszyscy troje wyjechali do Niemiec do pracy, tzn. bracia pracują razem, siostra pojechała towarzyszyć swojemu chłopakowi, który również pracuje z moim mężem i szwagrem. I tak właściwie nikt ze mną nawet nie porozmawiał o tym, czy chcę mieć ich matkę na głowie:crazy:. Pojechali sobie i już, a ona pewnie za parę lat będzie niedołężna i trzeba będzie przy niej skakać. Może kogoś urażę tym, co napiszę (nie taki mam zamiar), ale nie wyobrażam sobie zajmować się starym człowiekiem tak samo jak niemowlakiem, tj. myć, podmywać, zmieniać pieluchy itp. Po prostu się tego brzydzę... Coś czuję, że kiedyś będzie o to wojna, ale jej córka będzie musiała się mamą zająć.

No i jest jeszcze moja mama. Jest na rencie rodzinnej, dostaje co miesiąc 1000 zł. Nie da się z tego wyżyć samemu. Jest siostra, która mogłaby wziąć mamę do siebie, ale nie chce. A mama nie chce wyjeżdżać do Niemiec.

Gdyby nie to wszystko pewnie już dawno byłabym z Adamem w Niemczech.

Szaj gdybym nie mieszkała z teściową, to pewnie też uważałabym ją za fajną osobę, bo taka wydawała się na początku. Ale pozory mylą...
 
Ostatnia edycja:
reklama
Póki co się przyzwyczaiłam, choć nie powiem, że jest lekko.
Szczególnie teraz, kiedy będziemy mieli maluszka, chciałabym mieć męża przy sobie.

Za to podoba mi się nowe mieszkanie. Dzięki temu, że mam górę dla siebie nie muszę za często oglądać teściowej ;-)
 
No to tak, w usg szyjka ma 2 cm i zero rozwarcia, no szok ale z uwagi na to twardnienie lekarz zalecił obserwacje, więc zostałam żeby juz zobaczyć co i jak, dostałam zastrzyk na płuca już gnój bolał jak cholera, jutro kolejny, kroplówkę z magnesem - masakra bo do prawej ręki :/ i to na 8 godz min Buuuu i leżę pod ktg, ale położna o mnie zapomniała bo miało być 40 min a jest godz już... Z zapisu widzę skurcze Po 80% a nawet 100% ale nie wiem napewno bo maszyna jest kawałek ode mnie... W każdym razie nic nie boli, a skurcze nie odczuwam tych co się zapisalyy:/ może to wtedy jak mały mega się kręciły...


Pat oj bardzo musisz się wykupić Haha

Myla z moim :p

Koszula którą kupiłam jest krótsza niż ustawa przewiduje MASAKRAAA

Ps - nazarlam się tu obiadem szok normalnie
 
witam po jednodniowej przerwie, wczoraj nawet nie bylo kiedy na forum wejsc.
widze coraz wiecej dolegliwosci tu u kazdej
mi troche ciezko juz lazic, brzuch czasem twardnieje, a czasem nawet i cos zaboli w dole sama nie wiem od czego, a moze to Mala na cos cisnie...
ide odpoczywac, na dzis zadnych konkretnych zajec nie mam wiec mozna sie polenic troche :) Milej soboty
 
reklama
Tabasia nie miałaś tego bólu w 1 ciazy? Bo ja go znam go jest taki strzał w szyjkę ze az czasem krzyknę :baffled: Juz doczytałam, ze nie miałaś.

Joanna a jak one miedzy soba?! Mama z tesciowa?

My z moja od 9 do 15 jeździłyśmy po bazarkach (byłyśmy na 5...) tzn woziła mi dupke ja tylko musiałam wsiadać i wysiadać z auta hehe. Kupiłam pare śliczności dla bejbika, dla Viki koszule (mam fazę ostatnio, uwielbiam ja w koszulach!) i troche książeczek ładnych..objadlysmy die ciasta, nasmialysmy a po drodze zgarnęliśmy chińskie żarełko (jaka ja mam fazę na ostre o jaaaa :szok:!!)

Teraz leżę jak zdechlak na kanapie heh, nie wstaje do wieczora :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry