Pat no nie dziwie sie jeszcze przy chorobie. Zwalczaj szybko i bedzie dobrze. Ja tez ryczałam te 2 tyg jak mloda była chora, maz a potem ja z tymi zatokami, 4 razy w szpitalu byłam wtedy plus raz z mloda....na wieczor to juz siły płakać nie miałam.
Twoj nie moze powiedzieć tatusiowi, ze musi sie wykurować porządnie dla Was?! Dobrze, ze od teściowej nic nie złapał...
Ja siedze objedzona i sie zastanawiam co na jutro kupic, zrobię dwa ciacha i chałkę, moze jakas sałatkę a resztę mama moja zrobi mam nadzieje...w ogole to chyba zrobię piknik w dużym pokoju bo w mojej mikrokuchni jest mały stolik, dwa krzesła i zero moejsca! A kawowego nie mam bo i tak mloda wszystko z niego ściągała i oddaliśmy..
Nic nie mam w ogole zadnych ozdób ani nic chyba podjade jeszcze do sklepu po jakoes naklejki, serwetki i żonkile chociaz bo tez nie ma magii świat...
Co gotujecie na święta??