reklama

Kwietniowki 2015

Kolejna noc przetrwana, ta już nie była najgorsza. Muszę sie nauczyć znów, rozpoznawać jej potrzeby, bo raz, że trochę więcej miałam już mleka, jak zjadła z dwóch nie była głodna, ale marudziła, a czasami wystarczyło ją tylko polulać i pięknie zasypiała, a czasem smoczek i też spała, w sumie takich pobudek na karmienie było:22, 1:30, 3, 4, a teraz śpi jeszcze:-)
 
reklama
Hej

Ta noc to koszmar, przynajmniej dla mnie.. Pomimo że Hubi budził się co równe 3 godz, to pomimo idąc spać o 20 byłam mega niewyspana :/ każde budzenie na karmienie to była masakra... :/

Dziewczyn odważnie z tym trzecim hehe :D u nas pass hehe

Jadę dziś po buty...
W planach fryzjer tylko kiedy.. :/

Dziewczyny po CC wnosicie wózek po schodach? Ja mam stromy podjazd i muszę tyłem wciągać wózek... Zastanawiam się co z tą blizna, można tak? Bo to będzie duże obciążenie i wysiłek dla brzucha
 
Dzień dobry,

Mała śpi więc mam chwilę na forum.

Dziś miałyśmy całkiem znośną noc. Nakarmiłam ją około północy i spała do 3.00, później następne jedzonko i spokój do 7.00 tak więc nie mogę narzekać. Ale żeby nie było - nie codziennie jest tak różowo. Przed wczoraj byliśmy w odwiedzinach u dziadka i mała wisiała na cycku przez cały czas (cały dzień). Wydoiła mnie kompletnie i chciała jeszcze. Mam dużo pokarmu więc nie wiem gdzie ona to zmieściła... A jak nie jadła to ryczała. Nie wiem jak z takiego małego ciałka może się wydostać taki dźwięk.

Co do karmienia to w szpitalu w ogóle nie było opcji mm. Pierwszy dzień Mała prawie nic nie jadła bo ja byłam nieprzytomna po narkozie. Dopiero na wieczór próbowałam ją dostawić ale nam jakoś nie szło. Dopiero z kapturkami się udało. Kapturków używałam przez pierwsze 2 tyg. Teraz tylko w nocy jak dziecko się niecierpliwi i nie może cycka złapać. A tak radzimy sobie bez.
Podsumowując - raz jest lepiej a raz gorzej i z karmieniem i ze spaniem. Puplecik przybiera ładnie na wadze więc się nie martwię, gorzej że M wrócił do pracy, mama wyjeżdża (z jednej strony fajnie bo mam dosyć złotych rad a z drugiej - nie musiałam myśleć o gotowaniu czy sprzątaniu) więc mam nadzieję że jakoś dam radę..

Doli ja staram się nie dźwigać nic. Wczoraj poszłam na zakupy i przytachałam pełną torbę (nie jakoś super ciężką ale jednak) i cały wieczór mnie blizna ciągnęła i brzuch bolał. Więc ja teraz nic nie dźwigam. lekarz zabronił mi nawet odkurzania przez pierwsze 6 tyg. Fotelika nie podnoszę. Jedyny ciężar który mogę dźwigać to dziecko. Masakra z tą cc - po pierwszym sn czułam się dużo lepiej. A teraz mam poharatany brzuch i z moją skłonnością do bliznowców - miss bikini już nie zostanę :-D:eek:
 
Doli u mnie też kreska cienka, ale tak po środku mam większego strupa i jest trochę czerwona. A to z doświadczenia wiem nie wróży nic dobrego. Więc pewnie na tych 2 cm długości będę miała grubą krechę bliznowca (po bokach na pozostałej długości całkiem ładnie się goi). No i zarośnięta jestem jak goryl :-D i na razie nie mogę nic z tym zrobić bo do wygojenia mam zakaz :eek:
 
Doli ja po SN nie dźwigam. Wozek znosi maz, ew tesciowa mimo, ze moj wazy 6kg tylko..pozniej bede do auta wsadzać..córci wozek tez trzymam w aucie. Rowerek tez chyba albo przypinka do barierki ;-)

U nas ok, pobudka o 3 i 6 :tak:

Miałam isc do gina dzis z tym szwem ale znowu krwawię mocno (wczoraj cały dzien ani kropli!) takze moze jutro..

Na weekend mam dwa duze babybazarki zaplanowane takze chce byc w formie :-D
 
reklama
Lei no ja po sn też miałam problem ale jakoś 3 tyg po wciągałam ten wózek, chociaż pamiętam że to była masakra ...

No cóż najwyżej bede na balkonie siedzieć.... Lol..
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry