Kolejna noc przetrwana, ta już nie była najgorsza. Muszę sie nauczyć znów, rozpoznawać jej potrzeby, bo raz, że trochę więcej miałam już mleka, jak zjadła z dwóch nie była głodna, ale marudziła, a czasami wystarczyło ją tylko polulać i pięknie zasypiała, a czasem smoczek i też spała, w sumie takich pobudek na karmienie było:22, 1:30, 3, 4, a teraz śpi jeszcze:-)


