Witam się i ja:-)
nocka w miarę,tzn. jedzenie co 1,5 godziny, ale chociaż nie wrzeszczał, tylko zjadł i spał. liczę jednak na drzemkę dziś, zobaczymy jak wyjdzie. W Łodzi leje, ale my i tak już po krótkim spacerku - starszą trzeba było do przedszkola odprowadzić i psa wysikać.
Właśnie się zaczęły matury z angielskiego, a ja przeżywam, moje 'dzieciaczki' piszą. Tym bardziej się stresuję, bo ja od września na zwolnieniu i jakaś podobno beznadziejna babka za mnie przyszła, bardzo mi uczniowie narzekali. No i ciekawe jak im pójdzie.
Nocki widzę różne. Ach, uroki macierzyństwa, czasem naprawdę się ma dość. No ale, dzieci rosną, a ludzka pamięć krótka i wybiórcza:-)
Spokojnego dnia!