"Wymuszają" w cudzysłowie

no nic dziwnego, że to robią, bo własnie tego potrzebują

Sprowadziliśmy takie małe, bezbronne istotki na świat, które same nie są w stanie zaspokoić swoich potrzeb i ja nie potrafię Małgosi tego odmówić, choć przyznaję, że nie biorę jej na ręce na każdy płacz, tylko czekam, w którą stronę się to rozkręci

Nie noszę, bo oszczędzam kręgosłup, ale biorę w ramiona i się tulimy, a mi to sprawia przyjemność, że mała przestaje płakać, znajduje u mnie ukojenie, zasypia sobie spokojnie

Trochę dziwne mi się wydało, jak panie w Ośrodku Wczesnego Wspomagania powiedziały, żeby "nie dawać się" takiemu maluszkowi, bo się przyzwyczają, a potem manipulują rodzicami, żeby osiągnąć swój cel... jak takie dziecko może manipulować...
Ale mi jest łatwiej, bo to moje jedyne dziecko i nie muszę swojej uwagi dzielić jeszcze na starsze. Za to inne sprawy domowe ogarniam wtedy, kiedy mam czas. A kiedy go nie mam, to leżą odłogiem i trudno, nie zamierzam się przejmować tym, że gdzieś mam bałagan albo obiad nieugotowany i nie muszę udowadniać ani sobie, ani nikomu innemu, że jestem doskonała, bo nie jestem.