reklama

Kwietniowki 2015

Pat, &&&& za wizytę!!!! I dobre wieści od lekarza....

Dygotka, dziękuję za opinię! Używka tej Twojej też ma powalającą cenę:szok:

Doli, no ja też wariuję z decyzją chusta kontra nosidełko.... Najlepiej byłoby przymierzyć i ponosić przez tydzień jedno i drugie, mieć przy tym doradcę i 500,00 zł gotówki górką:confused2:

Ja Was zamęczę, ale jeśli chodzi o chusty to o co chodzi z tymi splotami np. "chusta tkana splotem skośno-krzyżowym" i z długościami "4,6m" "4,2m".... Zaraz się poddam normalnie....
 
reklama
Pat, współczuję.... oby szybko zdiagnozowali... bo męczycie się już długo...

Zdrówka i cierpliwości.... wspieram myślami....

Sytuacja ze studiami też na pewno się unormuje - zobaczysz!!! &&&&


Doli, nie mam wyjścia ;o((( Muszę się trzymać i powtarzać sobie, że dam radę!!! Choć tego jak się boję wolę nie opisywać!!!
Jak dokonasz wyboru - pochwal się - PROSZĘ!
 
Ostatnia edycja:
Pat kciuki za was oby to nic groźnego

Oltoma długość chusty zależy od wielkości człowieka który ją nosi a splot to głównie chodzi o jakość materiału i jego wytrzymałość

My na dworze pulpet na jedzonko się obudził dostał butle i śpi dalej jakoś nie lubię cycem karmić na dworze
Starszy wykopal plastikowy motor w piaskownicy i cały happy
 
qżwa mam terroryste w domu

rece tylko i to nosić, nie ma mowy o leżeniu
cycki pełne mleka ale po co żreć, lepiej ryczeć i wpieprzyć 30 ml mm:crazy: wsciekla jestem, bo kp wcale proste dla mnie nie było i nie jest a ten odstawia takie coś :crazy::crazy::crazy:

gdyby nie ta pieprzona przepuklina to bym mu dala sie nieraz wyryczeć te 2 minuty :crazy: a tak to nic!!!!!!!! a on aż się zanosi
no i zaryczał się histerycznie, pepek to skoczył na 3 cm chyba:crazy: i co ?!!!!!!!!!!!!! śpi!!!!!!!!!!!

dygotka ja tez się nie obnoszę i raczej nie będę, krepuje mnie to
 
Pat trzymajcie się!! Musi być dobrze. A studiami się nie przejmuj - nie zając nie uciekną a maluszek ważniejszy.

Doli współczuję. Moja ma początki przepukilny i żeby się nie pogorszyło i wchłonęło samo - też mam nie pozwalać jej płakać a ona potrafi ryczeć bez przyczyny.

Wybrałam się na zakupy z Małą. Samochód fotelik, stelaż od wózka - 7 tyg po cesarce ale jeszcze za szybko chyba. Czuję każdy mięsień i blizna ciągnie. No nic areszt domowy z dzieckiem ciąg dalszy. Co najwyżej spacerki o ile pogoda pozwoli a dzisiaj wieje że głowe urywa.
 
Ostatnia edycja:
Margo no u nas tez początki, z dnia na dzień się zrobiło :/ szczerze to ja tego nie widze, nie jest możliwe, że nie bedzie plakać wcale no nie da się
długo Cie ta blizna trzyma :/ ja nie dżwigałam fotelika z małym ale wózek spokojnie po podjeżdzie wciągam a zaprzec się musze
 
No trzyma.. Mam nadzieję że już niedługo. Dziś pierwszy raz dźwignęłam małą z fotelikiem no i zakupy :/ Wózka normalnie nie muszę dźwigać bo mam z domu płasko. No chyba że idę do miasta to w drodze powrotnej musze się trochę wysilić (mieszkamy na górce).
Ogólnie staram się niczego nie dźwigać. Masakra po tej cesarce. Po pierwszym porodzie po 3 tyg śmigałam jak młoda kózka (a przecież ostatnie 2 miesiące ciąży leżałam plackiem w szpitalu więc mięśni zero) a teraz to jak stara babcia się czuję. A do tego lato się zbliża a moja du.a szeroka jak szafa i w żadne ubrania z ubiegłego sezonu się nie mieszczę :// Ogólnie w nic się nie mieszczę (5kg na plusie do wagi sprzed ciąży).. masakra jakaś... i jak tu nie nabawić się depresji?? :-(:crazy:
 
reklama
Ja tez publicznie nie jestem w stanie kp :-(. Raz musiałam poza domem, bo mi już cycka rozsadzalo, to zainstalowalam się z mężem w samochodzie i dopiero małą nakarmilam.

Pat, kurde no, liczyłam ze Was szpital ominie...Kciuki i oby wszystko było dobrze! Studia nadrobisz spokojnie.

Doli, niezły terror, charakterny Hubi :-P. Moja podobnie - chce ssac, ale z piersi leci i jest źle. Smoczka nie toleruje wiec nawet jej go nie daję. Najlepszy substytut - palec taty :-D.

Jak na razie w ciągu 5 tygodni tylko trzy wieczory były trudne, tak to mam naprawdę idealne dziecko jak tak czytam co się u Was dzieje...Zuza przechodzi teraz skok rozwojowy, ale przytulanie się do mamy i zaśnięcie na niej jest lekiem na całe zło ;-). Wczoraj jeszcze jadła praktycznie co karmienie 90ml, dziś już 120 wciągnie bez mrugnięcia okiem. Taka zmiana w jeden dzień? :-o Zasnęła mi o 22:30 i obudzila się przed 4 rano. Udało mi się nawet wyspać :-D. Chciałam iść na spacer, ale taki ziab, że nosa nie wystawiam za drzwi.

Zjadłam kiełbasę wiejską, oby mała tego nie odchorowala...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry