Aga, jak Ci zazdroszczę tego, że skaza minęła! u nas nadal bardzo silna ;-( wczoraj startowałam z ziemniakiem, było super, Małemu smakowało, nie pluł, nie krzywił się. Starsza też jadła - i tu masakra. pół ziemniaka godzina z zegarkiem w ręku, w międzyczasie płacz i mówienie, ze zwymiotuje na talerz. Słyszy ostatnio o alergii i stwierdziła, że ma alergię na ziemniaka, bo ją od tego boli brzuch

ale się nie dałam, chociaż było ciężko. Dzisiaj Wojtuś nadal ziemniak (bardzo powoli mamy rozszerzać), a ona chce zupkę marchewkowo-ziemniaczaną, moze bedzie lepiej.
Poza tym Ada jest od dzisiaj starszakiem w przedszkolu, kiedy to minęło! starszak, a takie przeboje z jedzeniem, no trudno.
aaa, mamy skazowców z silną potrzebą zjedzenia serniczka - mam sprawdzony przepis na tofurnik, który smakuje jak sernik i takową potrzebę u mnie zaspokoił :-) pyszny był!
Miłego upalnego dnia, jutro piętnaście stopni mniej u nas

i tak źle, i tak niedobrze.