reklama

Kwietniowki 2015

Ha ha Asia w takim razie u mnie hormony bez zmian bp @ jak nie bylo tak nie ma, a czasem mysle ze juz bym chciala zeby wlasnie tak wszystko zaczelo wracac do normy, i co miesiac wiedziec ze nie ma zadnej niespodzianki :) nie zebym juz nigdy nie chciala ale na ta chwile nie byloby nas stac na drugie dziecko

Doli to uwierz ! :) ja teraz to mam spokojnie 36 :D
o ile góra ok i cycki wieksze niz byly co mi odpowiada :P to brak tylka mi jakos nie pasuje... juz wolalabym miec wiekszy niz go nie miec wcale :P
no a jak sie nic nie zmieni to bede musiala sobie spodni dokupic w mniejszym rozmiarze ;)

A co do tego spania dzieci to Doli Ciebie i tak podziwiam wlasnie przez to ze mimo ze jestes sama to dajesz rade i tlumaczysz itd bo nie jedna by juz dala sobie spokoj odpuscila i poszla dzieckuna reke
Asia oczywiscie bez obrazy do Ciebie ;) tak jak Doli pisala kazdy robi jak uwaza i jak mu wygodnie, wiem tez ze nie latwo takie starsze dziecko naklonic do samodzielnego spania. No i dlatego ja od poczatku Malej nie chcialam brac do nas, bo balam sie ze sie nauczy i ze ja sie naucze, bo takie historie tez slyszalam, ze to nie tylko dziecko sie nauczylo ale i mamie bylo juz tak wygodniej ze dziecko spi z nia. Ja konsekwentnie mala odkladam do siebie, choc nie wiem jakby bylo gdybym czesciej sie budzila itd. moze wtedy tez bym odpuscila byleby sie tylko wyspac

aneczka a czemu kryzys co jest ?? opowiadaj, wysluchamy doradzimy wesprzemy ;)
 
reklama
Ja też podziwiam Doli za konsekwencje. I oczywiście żałuje, że uległam, bo tetaz trudniej wytłumaczyć, a starsza spała już sama. Fakt, że zgodziłam się na to, bo kiedy przeprowadziliśmy się ona spała w swoim pokoju, ale budziła się z krzykiem i płaczem, i trzeba było iść do niej, lub ona przychodziła do nas, a ja nie dość, że i tak kilka razy w nocy wstawałam do małej to jeszcze dodatkowo wstawać do starszej, nie było szans wytrzymać" bo mój P ma oczywiście tak mocny sen, że nie słyszał wołania. A ja w dzień już nie miałam możliwości odespania, więc stwierdziłam, że po co starsza ma kursować lepiej niech już śpi, a póki mała budzi się tak często niech śpi ze mną w osobnym pokoju, no i to był mój błąd, bo mała do dziś budzi sie 2 razy i częściej, a starsza nie chce za chiny wrócić do siebie
 
Aga, dzięki:-) nic wielkiego się nie stało, nawarstwiło się trochę, Mały w dzień marudzi, w nocy co 30min, godz pobudka, oczywiscie, że spi z nami:-( Starsza też ma charakterek. Poza tym meczy mnie juz siedzenie z dzieckiem, potrzebuje ludzi, zmian itd. Pogoda do tyłka i takie drobiazgi typu miałam isć z koleżanką na kawę, ale sie rozchorowała, przyjaciółka, która mieszka w innej miejscowosci miała być w listopadzie na tydzień w Łodzi i miałysmy się widywać (ma synka 4,5 m-ca) , ale w koncu nie bedzie, mielismy do Wawy do przyajciół jakiś czas temu jechac i nie pojechalismy i ciagle takie coś:-( ja rozumiem, że on mały, ze skok, że zęby, ze fajnie, ze mogę z nim w domu siedzieć i obserwować jak sie rozwija, a nie dowiadywac się tego od niani czy babci. ja wszystko rozumiem. ale i tak mam kryzys i d...a. przejdzie pewnie za pare dni, bo to nie pierwszy, nie ostatni, ale chwilowo jest tak sobie. Mam nadzieje, że u Was lepiej:tak:
 
Asia no ja wlasnie nieraz slyszalam ze im pozniej tym trudniej dziecko przekonac...u nie jednej znajomej tak bylo. No i daltego ja juz w ciazy powtarzalam ze zamierzam dziecko uczyc spania w lozeczku i tyle, kazdy co prawda mowil ze a zobaczymy moze sie zlamiesz no ale jak narazie mi sie udaje ;) no o tyle ze plany byly ze Mala bedzie z nami w pokoju a potem do siebie, ale jak rodzilam to Moj ostatecznie naszykowal lozeczko i wszystko w osobnym pokoju dla niej, ja na poczatku bylam sceptycznie nastawiona ale ostateczie okazalo sie ze na dobre nam to wyszlo ;) no i ja przez pierwsze dwa tyg lub dluzej ciut to w nocy nie wstawalam w ogole tylko Moj mi przynosil Mala wiec nie przeszkadzalo mi ze jest w Swoim pokoju
A u Was napewno sie w koncu tez uda

Aneczka, hmm u nas raz lepiej raz gorzej, pogoda u mnie akurat taka sama,Malej 2 zeby wyszly i mam nadzieje ze narazie chwila spokoju, choc pisalam zo ostatnio dwie noce miala takie ze budzila sie i nagle dwie godz nie spala, hmm czy to moglo byc od kawy ktora wypialm po poludniu... :eek: dzis juz bylo ok, z karmieniem roznie, czasem ta lyzeczka sie namecze, no ale nie odpuszczam...
Rozumiem o co chodzi, mialas miec tyle okazji zeby sie oderwac na troche a tu d... ja ostatnio wyrwalam sie wieczorem na dwie godz, co prawda pilam jedynie piwko bezalkoholowe ale chociaz posiedzialam poza domem ;) ale i tak glowa naladowana myslami co tam w domu czy Mala spi itd ;)
Uwierz mi ze nie ty jedna czasem masz ochote sie wyrwac ;) Te dzieciaki Nasze kochane sa :) ale kazdy czasem musi naladowac baterie i zajac sie tez troche soba :)
I tak jestem pod wrazeniem Was, mam z dwojka dzieci ze dajecie rade :) mi sie wydaje przy jednym ze mam tak malo czasu to nie wiem jak by bylo przy 2

A propo rozoju, to Moja zaczela sie czolgac do przodu :D ale robi to tylko jak cos w miare blisko lezy co chce zlapac :P

Aaaa mam pytanie czy Wasze maluchy tez nie lubia jak sie na dworze ciemno robi?? bo jak z moja ostatnio wracalam kilka razy tak kolo 18. i juz sie ciemnawo robilo to zaczynala plakac, jakby sie bala, to normalne? przechodzi z wiekiem?
 
Aga, dzięki!
byłam z Małym na szczepieniu na wzw, przybrał 420g w 3 tygodnie, więc bardzo ładnie, waży 7860g, mierzy 72cm. ale darł się niemiłosiernie, lekarka i pielęgniarka mówiły, że nie znają go takiego, że on zawsze uśmiechnięty itd. no ale przeżyliśmy, śpi już, zobaczymy jak długo.
Idę Starszą kąpać, bo męża nie ma jeszcze i dzis wszystko na mojej głowie.
Doli - a Twój przyjechał?
 
Aneczka ale za co ? ;) przeciez ja nic nie zrobilam :-p
Ladnie przybiera, moja miala 400 w miesiac wiec troche mniej, i na ostatnim szczepieniu, a raczej juz przy wazeniu tez sia darla... zawsze prawie placze u lekarki ale ostatnio to juz histeria byla

hmm dzis drugi raz dalam Malej na podwieczorek owoca z odrobina kaszki i mi zwrocila, a jak jadla ze sloiczka dwa dni wczesniej to bylo wszystko oki :eek:
 
Hej!
Witam sie dziś w troche lepszym nastroju, szału nie ma, ale tragedii też nie;-)
Aga - nie wiem, czemu zwróciła, myslisz, ze to połączenie kaszki z owocem? Może przypadek. Mój dzisiaj nie wydziwiał przy kaszce, na szczęście. Stanął na czterech na kilka sekund, cały czas ćwiczy:tak:
Zostawiłam go na macie, poszłam zrobić kawy, wracam, a tu dziecka nie ma - wlazł pod fotel:-D juz się spokój skończył, zaraz trzeba bedzie mieszkanie przystosować
 
Aneczka Fajnie, że trochę lepiej u Ciebie. Z tym przemieszczaniem maluchów tak jest. Moja normalnie taka wiercipietka, że na kolanach nie wysiedzi, cały czas się obraca, wstaje, a przy tym nerwus z niej taki, już by chodzić chciała i drze się, że jej nie wychodzi. Jak stoi na czworaka, buja się, siada, kombinuje, a przy tym drze sie, kwiczy, a tu nic, choć ma już pierwsze kroki za sobą tzn. pare razy już nogę oderwała i posunęła do przodu, a raz nawet nogę i rękę, ale jeszcze nie skojarzyła, że tak trzeba
 
haha no moja tez wierci sie,czolga sie po pokoju jak tylko jakis cel sobie obierze to podaza w jego kierunku :)

A ja dzis uziemiona, juz ktorys raz mi szlak trafil kolo od wozka, a raczej detke i nie mam jak wyjsc... :/ a bylam umowiona na kawe, zeszlam juz z Mala naszykowana a tu patrze kapec... a specjalnie staralam sie zeby mi Mala przy karmieniu nie zasnela, bo mysle w wozku pospi, no to pospala, wrocilam z nia do domu, dalam cycka jeszcze raz ale juz nie dalo rady polozylam do lozeczka, placz tragedia, po 15 minutach odpuscilam, i ja wzielam do pokoju do siebie znow, lezy sie narazie bawi, ciekawe kiedy sie zdrzemnie, co chwila jest marudzenie bo zmeczona pewnie
 
reklama
Aga - najgorzej jak się człowiek nastawi, a tu d...a. Nienawidze tego, ja to jestem człowiek-plan;-)
Asia - Twoja Mała już sama siada? niezła jest.
Mój bardzo przeżywał w nocy to, co się z nim dzieje ,wiercił się pół nocy, jeczał, nawet próbował stawać na czterech! Mam wrażenie, że on nie do końca wie, co się z nim dzieje. Wczoraj pod wieczór już był padnięty, ale próbował cały czas, darł się przy tym, ale nie odpuszczał. Tak jakby cos mu kazało to robić, a on nie wie co i dlatego sobie nie radzi emocjonalnie. Przynajmniej tak to sobie tłumaczę ;-) dzisiaj jakby trochę spokojniejszy, zobaczymy co będzie dalej.
Do mnie maja jutro wpaść 2 koleżanki, jedna z dwumiesięczniakiem, ale zobaczymy, czy sie Starsza nie rozłoży, kaszle. Ale do p-kola poszła, a tam w szatni połowa dzieci z gorszym kaszlem niż jej, więc moze sie wczuwam. jak mi kolejne spotkanie nie wyjdzie, to sie chyba pochlastam!
Chłop mój w sobotę na 5 dni do Anglii leci, moja mama bedzie do pomocy.
A Doli chyba przyjechał, bo się nie odzywa.
a w ogóle Dygotka, AsiaWro, Babydust, Sataga, Natasza, Pat i cała reszta gdzie są? hop hop!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry