Olusia7982
w oczekiwaniu na cud...
karina to faktycznie w kulki z toba leciali, przeciez nie mozna tego przeoczyc.. takie duze? to nie jest szpilka czy igla.. zawsze najlepiej na kogos zwalic... masakra..
ja kiedys uwielbialam nocki, nie moglam sie doczekac nocek w pracy a pozniej juz bylo co raz gorzej po tych nockach.. tez zalezalo od tego jaki byl dyzur..po tych nockach czlowiek taki nie tomny byl... w dzien spanie to nie to samo co w nocy...
Renatka super ze wszystko ok na wizycie..;-)
A ja wrocilam z targu... ale zimno brrrr... rece mi zmarzly od niesienia siatek.... jak ja nie cierpie zimy... zia fajna ale w gorach aaa i w tym roku nie pojezdze na nartach sobie..a tak lubie to... no ale cos za co... za rok stok bedzie moj ! he he :-)
ja kiedys uwielbialam nocki, nie moglam sie doczekac nocek w pracy a pozniej juz bylo co raz gorzej po tych nockach.. tez zalezalo od tego jaki byl dyzur..po tych nockach czlowiek taki nie tomny byl... w dzien spanie to nie to samo co w nocy...Renatka super ze wszystko ok na wizycie..;-)
A ja wrocilam z targu... ale zimno brrrr... rece mi zmarzly od niesienia siatek.... jak ja nie cierpie zimy... zia fajna ale w gorach aaa i w tym roku nie pojezdze na nartach sobie..a tak lubie to... no ale cos za co... za rok stok bedzie moj ! he he :-)
- moja porazka wychowawcza. No ale tesciowa z nim siedziala 3,5 roku prawie cale dni i tak go nauczyla ;/ Do tego zeby jadl babcia dawala jedzonko na zmiane tzn zupka np z ciasteczkiem, do tej pory jak je drugie danie to zamiast warzywek surówek itp tylko truskawki, jabłka, maliny. A trudno mu cos przetłumaczyc bo jest okropnie uparty -po mamusi :-(
Albo gania za nim po całym mieszkaniu z łyżką i mu wpycha. Dostała upomnienie i teraz jedzą w kuchni przy stole a jak mały nie chce to niech nie je. 
) albo serek danio z chlebem wymieszany. Zjada większość zup i ziemniaków z mięsiwem. Ogólnie to moja wina aczkolwiek przegrałam poprostu walke z teściową. Nauczyła go , że je to co on chce a JA nie miałąm już sił by z nią walczyć. I tak wywalczyłam , że mój syn nie je zupy 5 razy dziennie bo tak bywało. I jada sam. 