A ja dis miałam dzien pełen wrażeń! Szalony dzien ale niespodzianka sie udała! Od rana byłam z tesciowa na zakupach, w Ikei i po choinkę. Kupiłam lampki, nowe poduszki na krzesła, lampiony, świece, świeczniki, szmatki świąteczne, ogolnie Święta pełna gębą

wpadłam do domu ze śpiącym dzieckiem, choinka na plecach.. Viki do łóżka w kurtce i czapce, poleciałam po bombki do piwnicy, na gore bo tel zapomniałam a nie miałam latarki, a moj brat pisze, ze dzis kurier przyjedzie z moimi oponami ale do jego firmy zamówił a nikogo nie ma i ze mam pilnować paczki, siadam na kibelek w butach i kurtce upocona, patrzę na tracking a kurier na moim osiedlu, to lecę na dół i zanim, macham i wrzucił mi oponki prosto do auta

Od razu spowrotem do piwnicy, musiałam wykopac polowe rzeczy, w tym wozek, leżaczek, jakis rowerek, ciuchy po V i na koncu znalazłam ten pieprzony stojak na choinkę! to szybko na gore bo V sama... no ale spała to rozpakowalam wszystko, choinkę ubrałam, okna pomylam (mam 5 podwójnych balkkonowych od podłogi po sufit prawie!) wykleilam nalepkami, baterie powsadzalsm do moich pięknych latarenki, Viki wstała i nawet nie męczyła tej choinki no jedna bombkę sobie upodobała

potem szybko szybko uprzatnelam wszystko i pozapalalam, zrobiłam nastrój i pryszedl moj maz...ale sie ucieszył!!!

Jeszcze jingle bells puściłam jak wszedł haha no kocham robic niespodzianki jak komuś mozna taka radość sprawić a jemu to w szczególności


Jeszcze tesciowa obiadek zrobiła to poszliśmy mniaaam takze mi sie fuksnelo znowu. Młoda dalej ząbkuje i mi cierpi bidulka ale miło wieczor zakończyliśmy, wskoczyłam jej do wanny bo taka miała wodę cieplutka haha
