WĄTRÓBECZKA A LA AENYE ;-)
1kg watrobki kurczaczkowej
2-3 szare renety (jablka ;-) )
2-3 cebule (duze)
troche mleka, sol, pieprz, majeranek (jak kto lubi)
najpierw okrajamy watrobeczke ze wszystkich zielonych i bialych gowienek, ktore ja obrzydzaja. kroimy na takie 2-3cm kawalki. wrzucamy do jakiejs miski i zalewamy mlekiem, tak, zeby troszke ja pokrylo. watrobka musi tak odstac pare godzin - im dluzej, tym mniej czuc to zelazo ;-)
kroimy cebule na duze piorka, wrzucamy na patelnie, solimy, niech sie smazy na oleju. w miedzyczasie obieramy jablka ze skorek i jedna lub dwie z nich skrajamy na piorka,ale bardzo drobne. wrzucamy do cebuli. jedno duze jablko (albo poltora) mikusujemy w blenderze na przecier wodnisty.
odsaczamy watrobke i wrzucamy do cebuli i jablek. solimy, pieprzymy, majerankujemy - do smaku. jak sie podsmazy juz troche, (no to potrwa jakis czas) dodajemy to przetarte jablko. i czekamy, az watrobeczka dojdzie do swoich najlepszych mozliwosci :-) ja lubie, jak czuc jeszcze taki sosik z tych jablek, czyli nie moze sie za mocno wysmazyc :-)
smacznego!