Cześć. Jestem tu nowa ale mogę już poszczycić się doświadczeniem jednej ciąży obecnie jestem 1 tydzień przed terminem drugiego porodu (trzymajcie kciuki).
Jeśli chodzi o te nasze "nieszczęsne" biusty to muszę przyznać, że was rozumiem, zwłaszcza że mi jeszcze dobrze biust nie dojrzał (17 lat jak urodziłam) a już zdążył "przekwitnąć. Obecnie jestem 3 lata po pierwszym porodzie i muszę przyznać, że dla siebie znalazłam sposób jako tako pomagający ale zawsze.
Chodzi nie o rodzaj kremu tylko o sposób aplikacji, naprawdę. Przez okres paru miesięcy (niestety taki długi) stosowałam regularnie krem do biustu (firma nie ważna) i właśnie jego dokładnie wsmarowanie, mam na myśli przy tym lekki masaż pomogły mi ujędrnić mięśnie biustu, dochodzi do tego fakt, że ważny jest także dekold i szyja o czym przeważnie się zapomina a napięta skóra szyi i dekoldu=podniesiony biust.
Teraz zauważyłam już z powrotem lekki "zwis :

no i te rozstępy, ale się nie łamię. Podczas karmienia mam zamiar stosować odpowiedni do tego krem.
Polecam ten sposób, naprawdę daje efekty, tylko trzeba cierpliwości i masować, masować może to nawet robić mąż ;D