asiulinka
agentka 001
My też dziś pospacerkowaliśmy prawie 4 godzinki. Ale dziś zapomniałam wziąć ze sobą deserku dla Grzesia.
Aż się dziwię, że wytzrymał bez większych płaczów.
Pojadł za to chrupek i herbatniczków.
Buziaczku
rety, no to miałaś przeżycia.
Dobrze, że wszystko sie dobrze skończyło.
Gratulujemy Blani umiejętności picia z kubeczka.
Aż się dziwię, że wytzrymał bez większych płaczów.
Pojadł za to chrupek i herbatniczków.
Buziaczku
rety, no to miałaś przeżycia.
Dobrze, że wszystko sie dobrze skończyło.
Gratulujemy Blani umiejętności picia z kubeczka.




.Wracając z przedszkola rowerkiem,bo Olo ostatnio to wszędzie rowerkiem,poszliśmy na spacer.Ja z wózkiem z tyłu a on z przodu,zawsze zatrzymuje się przed ulicą i zsiada a dzisiaj,mimo,iż darłam się na pół osiedla to 1 raz przeszedł z rowerkiem a 2 raz przejechał przez przejście.Skończyło się na karze - tydzień bez rowerka i schowany(rowera nie Olo) w piwnicy,na kompik tyż kara,powiedziałam swojemu jak z pracy wrócił i z nerwów klapusa dostał.A jaki potem grzeczny był
ale niebezpieczne to bylo
wolalbym jakas inna kare. usiasc na jezyku jak u super niani 