Marika,
Nicoya co do obrączek - dla nas też istotne co w sercu i co w głowie, ponieważ biżuteria przez różne zachowania ludzi stała się dla nas nieco wyświechtana, nie chcieliśmy się obrączkować tak klasycznie. A podtekst religijny, bo nie opisywałam Wam jak się poznaliśmy. Ja nie byłam osobą praktykującą, ale kolega, który wiedział, że pogrywam na bębnie, zapytał, czy nie chciałabym grać w zespole w kościele. Poszłam na próbę. Tam Mariusza olśniło, powiedział, że to miłość od pierwszego wejrzenia

Ja przez jakiś czas Go nie dostrzegałam, ale zawsze razem wracaliśmy po próbach, długo spacerowaliśmy i rozmawialiśmy. Już od samego początku sporo się kłóciliśmy. Ale imponowało mi, że jest dojrzałym mądrym człowiekiem (jest starszy ode mnie, ja byłam w połowie liceum, On już na studiach). No i tak łaziliśmy 7 lat zanim wzięliśmy ślub. W sumie 10 lat razem.
I żeby było jasne - dla mnie naprawdę nie ma znaczenia, czy ktoś bierze ślub (ani jaki) czy nie. Nie lubię tylko obłudy, gdy ktoś bierze tylko ze względu na dziecko. Właściwie Mariusz też nie chciał żadnych ceremonii, ale dla nas to było po prostu mistyczne przeżycie. No i stąd te symbole. Zresztą ślub też był bez białych sukni i garniturów, graliśmy na nim z naszym zespołem po kilku latach od rozpadu.