reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

bazylia jaka tam artystka.... poprostu lubię to robić - miałam sobie przerwę w ciąży zrobić - ale obiecałam jeden portret i uparłam się go skończyć....
 
reklama
Aleście wycyrklowały z tymi zbieżnościami terminów porodów i innych uroczystości! ;-) Ja mogę co najwyżej trafić w imieniny teściówki... :-D
Ankami, niezły mieliście pomysł z tymi obrączkami. My nosimy takie tradycyjne, tzn. mąż nosi stale, a ja tylko poza domem - jak wracam do domu, to mi obrączka i wszelka inna biżuteria zaczyna natychmiast przeszkadzać, a jak z niego wychodzę bez nich, to czuję się naga. Co do ślubu, to my najważniejszy zawarliśmy na długo przed tym oficjalnym, w okolicznościach wybitnie nietypowych (na drzewie :-)) i dość mistycznych.
Ewa, kup sobie jakąś wystrzałową kieckę, w której poczujesz się jak najseksowniejsza mamuśka świata :tak:.
Zebrra, nie mam obrzęków. Mam za to (od dawna) skłonność do cholernych pajączków na udach i obawiam się, że mogą się teraz powiększyć.
Bazylia, się rozmarzyłam po lekturze Twojego opisu pobytu w Jurze :-D. Po południu pójdę na długi leśny spacer.
Nicoya, wszystkiego najlepszego! :-)
 
Mila, a jaką muzyką częstujesz uszy dziecka?
Na drzewie to musiało być super :) My tylko wśród drzew braliśmy ślub. Zasuszoną gałązkę mam do dzisiaj.
Aha i dodatkowy argument, dla którego nie chciałam nic nosić na palcu - strasznie puchną mi ręce w lecie, z palców robią się parówki, które ledwo mogę zginać ;) i aż boję się co będzie teraz jak będę w ciązy + te upały (mam nadzieję, że nie będą zbyt duże).
 
Cieszę się że chociaż teoretycznie wprowadziłam Was w wiosenny nastrój. Uwielbiam wiosnę i czuję, że jak nadejdzie to będę oczekiwanie na maleństwo, brzuszek i to wszystko odczuwać sto razy bardziej intensywnie i jeszcze bardziej radośnie.
Mila, ja pajączki też mam, miałam nawet kiedyś taki zabieg na nogach (sklero.. cośtam)- lekarz wpuszcza w żyłki truciznę, która w małej ilości nie robi krzywdy, a sprawia że nadprogramowe naczynka zanikają. Ja miałam je na wewnętrznej stronie kolan, z tyłu. Jak zaszłam w ciążę, natychmiast wróciły.
 
Ankami, już tu kiedyś o tym pisałam - mam takie płyty z muzyczką stworzoną specjalnie dla brzuszka :-). Jak przeczytałam ostatnio w "M jak mama", że na dziecko świetnie wpływa muzyka poważna, głównie Mozart, to złożyłam zamówienie u brata-melomana na przegranie kilku płyt. On ma olbrzymią kolekcję takiej muzyki, ja niekoniecznie. Naszych zbiorów to lepiej nie będę za bardzo Maleństwu na razie udostępniać, bo to zupełnie inna bajka (chociaż mój mąż swego czasu usypiał swoją o kilkanaście lat młodszą siostrę, puszczając jej Dezertera :-D:-D; działało! :tak:).
 
Nie moge wysiedzieć w łóżku. Kilka minutek nie zaszkodzi przy kompie :)
Widzę, że zbieżność terminu porodu z innymi uroczystami nie tylko u mnie :)
Wg usg mam termin na 28.07, a wg OM na 29.07 (moje imieniny), ale równie dobrze moge trafić w imieniny męża (25.07) lub siostry (26.07).

Ankami, bardzo oryginalny pomysł z tatuażem zamiast obrączki. Pierwszy raz o czymś takim słyszałam, ale podoba mi się :)

Ja obraczkę noszę tylko poza domem, w domu przeszkadza mi jakoś.

Dziękuję Zebrra i Aśka_24 za odpowiedzi odnośnie ciśnienia.

mila333, też czytałam ze dobrze jest słuchać muzyki poważnej od 5 miesiaca ciązy. Póki co jednak mój mąż czasem pogrywa dzidzi na gitarce, ale nie wiem czy to też ma tak zbawienny wpływ na rozwój dziecka jak muzyka powazna ;)
 
Witam Was o poranku! :-D
Dziś mam znowu pracowity dzień, upiekłam 2 biszkopty z owocami i galaretką,zrobiłam faworki i bezy :tak: a teraz obiad. W kwestii obrączek to my mamy klasyczne ale łączone z białym złotem (ja nie lubię żółtego) ;-)

Zebrra tez mam tatoo na pośladku (tygrysa) i mąz mówi że z dnia na dzień ogon mu rośnie :baffled: i przyznac muszę że robienie go bolało :zawstydzona/y: :szok: aż mi się słabo zrobiło :eek:

Mila uważaj bomoże Twój mąz stosować to usypianie do Waszego maluszka :-D :-D :-D
 
reklama
Fakt Mila, pisałaś o tej płycie. Ja mam sporo muzyki poważnej w domu, więc już od jakiegoś czasu zaczęłam głośniej ją puszczać. Ale myślę, że taki Dezerter to też niegłupi pomysł ;) Nas jak czasem coś najdzie to słuchamy Dra Huckenbusha, ale przy dziecku to chyba trzeba będzie się powstrzymać tak chociaż do 12 roku życia ;)
Ja jeszcze śpiewam brzucholowi kołysanki takie tradycyjne ludowe, piękne są.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry