reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

reklama
Zebrra, wizyty w moim przypadku przebiegają zawsze tak samo:
Lekarz - no to co się dzieje?
Ja - właściwie nic.
Lekarz - to zerknijmy na wyniki badań... (po chwili) Bardzo ładne cyferki. Zapraszam na fotel.
(bada chwilę) Szyjka w porządku. Posłuchamy serca dziecka (podłącza aparaturę, ja zaczynam się śmiać jak tylko słyszę te dźwięki, więc ciężko jest ustalić tętno dziecka, ale zawsze jak słyszę bicie serca przez te maszyny to nie mogę się powstrzymać od śmiechu). Dziękuję (schodzę, ubieram się).
Lekarz - jakieś pytania do mnie?
Ja - jakieś miałam, ale zapomniałam.
Lekarz - stówkę poproszę.
;) Tak w skrócie.
Nie sądzę, żeby dziś doszło do jakiejś rewolucji ;)

A miłośniczkom torebek proponuję zajrzeć do Wylęgarni (adres strony podawałam w wątku o linkach) :)
 
Jagiellonia, nie za bardzo się na tym znam, ale z tego, co tłumaczyła mi kobieta prowadząca badanie, zrozumiałam, że chodzi o dźwięki tak wysokie z jednej strony, a z drugiej tak niskie, że właściwie nie powinno się ich słyszeć. Kobietka była zdziwiona, że przy moim trybie pracy jestem w stanie nadal wyłapać takie częstotliwości.
 
Jagiellonia, powiem Ci w sekrecie, że raz wypiłam red bulla, ma tyle kofeiny co w 1 filiżance kawy + taurynę i witaminy, to naprawdę nic groźnego..
Mila, super fota! fajnie widzieć Wasze buźki :-)
Zebrra, to samo, cała rodzinka fajowa, no i Wika ślicznotka!

Dzisiaj zmęczyłam się jak nie wiem, przyjechał mój tata nas odwiedzić, byliśmy na spacerze, na lodach, na gorącej czekoladzie, na obiedzie, znów na spacerze.. za dużo ruchu i jedzenia :-) Tata usnął a ja w te pędy do Was!
 
Witaj Bazylia :) już się zaczęłam zastanawiać, gdzie się podziałaś...

Ankami, ja też jeszcze niedawno na słuchawkach... najpierw w plusie w dziale obsługi klienta, potem w dziale windykacji (też w plusie), a potem w banku w windykacji, no a potem szczęśliwie pozbyłam się słuchawek, ale zostałam w windykacji :)
 
reklama
Ja też właśnie wróciłam ze spacerku.
Zebrra, Wika jest słodziasta :-). Jej mama i tata też niczego sobie... :tak:
Ewa, dobra torebka nie jest zła. Ja również uwielbiam buty na obcasach, zwłaszcza sandałki i botki (na zmianę z martensami, z których mimo starczego wieku nie wyrosłam ;-)). A gdzie Twoja fotka?
Bazylka, ale mi narobiłaś smaka na lody :-).
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry