dzień dobry wszystkim:-)
Negri nie przejmuj się ja od paru dni mam taki nastrój, aż mąż musiał mi wczoraj zrobic drinka zebym się uspokoiła, chociaz dla przyjemności nie pijam, a po tym całym ataku smutku padłam jak kłoda, ja chyba boję się uwierzyc ze wszystko jest dobrze i będzie, to się nazywa przeczuwanie kataklizmu, może to brak wiary we własne możliwości...nie bede tu sie rozpisywac bo to skomplikowane
Madzia to przykre ale akie rzeczy czesto sie zdarzaja, mnie tez to spotkało, ale jakos szybko to sobie przetłumaczyłam, jeszcze troszkę i trzeba znowu próbowac, chyba juz można po 3 m-cach, ale trzeba jescze spytac lekarza
Zeberrko, Grubelku kazdy ma prawo do gorszego nastroju, a pokłócic sie to nie grzech:-)