reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

reklama
Anna - u mnie piękne słonko od rana, wczoraj też było pięknie, i mam nadzieję, że to się nie zmieni, bo ja też mam pranko na balkonie...
A!! Dobrze, że nie jestem sama z moim pragnieniem odchudzania ..:-)
 
Aśka ja już kiedyś pisałam że marzą mi się moje jeansy i t-shircik który jest teraz przy krótkawy:szok::zawstydzona/y::-p

Też bym chciała się po odchudzać, i nie chodzić jak słoń,zauważyłam że mój chód się zmienił ciężko się poruszam-proszę o niepisanie że przesadzam tak jest,już mam problem z założeniem skarpetek...no to jest męczące-nie da się ukryć.


Anna z finansami aż tak źle?-zobaczysz wszystko się ułoży na dzidzię zawsze się znajdzie kasa:tak:;-)

A co do porodu to w pierwszej ciąży się nie bałam..tyle kobiet urodziło...ale teraz wiem co to jest, jaki to ból i mnie ciarki przechodzą jak pomyślę że mnie to nie ominie:zawstydzona/y::-(
 
Zebrra cwaniaro:):-D:-p ty wiesz że teraz będziesz miała cesarkę to pół biedy a ja?..nie wiem co mnie czeka:zawstydzona/y: ale mimo wszystko wiemy jak to jest, i też swoje przeżyłaś chwile grozy-mam nadzieję że teraz będzie lekko i sprawnie:);-)
 
Dzień doberek
jesli chodzi o prood to kiedys zawsze panicznie sie go balam ale od kad jestem w ciazy oswajam sie z ta mysla i nie boje sie wogole i nie mysle o zadnym znieczuleniu...dam rade i tyle ....

a tez juz bardzo bardzo bym chciala zeby byl koniec i toi chyba mnie tak oswaja z mysla o porodzie,,,,juz mnie to meczy kocham swoje dziecko ale chce zeby juz było po tej stronie brzucha:zawstydzona/y:
 
ja odwiecznie boję się porodu, dlatego zawsze myślałam o cc, ale co będzie nie wiem, jestem panikara i źle znoszę ból. mama mówi, że ja nie dam rady, hmmm?
Kuzynka opowiadała, że pierwszy poród był okropny, bo nie wzięła znieczulenia, tylko miała wynajętą położną (za bagatela 700zł), która i tak jej nie pomogła :wściekła/y: i jak po ok. 5 mieś. dowiedziała się, że jest w ciąży, to od razu bała się bólu i dlatego ryczała. Ale na drugi poród pojechała do innego szpitala, nie brała już położnej tylko umówiła się z lekarzem, który ja znieczulił i pomagał rodzić (koszt 400zł) dostała za dużą dawkę środka i nie czuła bólu, mówili jej kiedy ma przeć i była bardzo zadowolona, od razu sama robiła fotki, bo mężowi trzęsły się ręce, a wiadomo drugi poród trwa krócej.
Więc ja jestem za znieczuleniem :tak:

U mnie w rodzinie kobiety rodzą bardzo długo i ciężko, ja chcę cc i już. Tylko jak wykombinować zlecenie?
 
Kochana wcale nie wiem, czy cesarka na 100%... miało tak byc, ale tak dobrze dobrali mi środki na ciśnienie, że teraz już nie wiem... musze zapytać na kolejnej wuzycie... :)

Pastela w Warszawie połozna kosztuje 1500pln..
 
Witam :-) właśnie wstałam, wyspac się nie dacie.... tyle czytania....
Nicoya Gratulacje!!!!! Będzie kolejna synowa...! :tak:
Znieczulenie zewnatrzoponowe też miałam, najpierw z nim rodziłam (fajnie bo nie boli... i powiedziałam że jak tak to chce jeszcze jedno dzidzi), a potem dołożyli dawkę bo w końcu miałam CC...

Pastela z tą igłą... koty mają bardzo grubą skórę (chyba zabezpieczenie przed pazurami innych kotów - ciągłe bójki "śmietnikowe" itd, taka ich naturalna ochrona) ale mój koteczek ma wyjątkowo grubą :szok: cała przychodnia jużo tym trąbi i jak tam wchodzimy to tylko słychać "O to ten..." ;-) A ten FIBREX kotom też można? :confused:

Anna przykro mi czytać takie słowa... mam nadzieję że jakoś się Wam ułoży i będzie dobrze :tak:

Aśka nie jesteś wyrodna... ja też marzę już o końcu i normalnych ciuchach i o tym żebym mogła nie uważac na siebie... :baffled: no wziąć na ręce moją Julkę... :-)

No i też się boję.... :baffled: :sick: i wiem że nie umiem... i sama nie dam rady... ostatnio rozmawiałam o tym z lekarzem i jedną położną. Położna powiedziała że jest teraz tak: jeżeli kobieta się boi i ma ku temu powody (poronienie, ciężki pierwszy poród, strata dziecka przy porodzie itp lub się boi i już) to powinna iśc do psychologa który wystawia zaświadczenie o takiej sytuacji i że jest wskazanie do CC. Mój lekarz to potwierdził :tak: Jeszcze mamy trochę czasu ale tak w maju to ja zamierzam mu o tym powiedzieć i wręcz wymóc CC... wiecie ból bólem ale najbardziej to boję sie o dziecko że przeze mnie mogłoby się mu coś stać... :eek:

A teraz cos "optymistycznego" o 4.30 wypuściłam koteczka na dwór bo miałczał... i do tej pory go nie ma...mam nadzieję że to nie Mila z bandą z Melmak za tym stoi... :dry:

To miłego dnia... :-)
 
reklama
marika - to twoje wspomnienie o bólu i cierpieniu to ma być pocieszenie???? To ja dziękuję bardzo, ty się już nie zwierzaj, wole nie wiedzieć co mnie czeka to jakoś przeżyję... chyba...:baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry