reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

zebra - współczuję, biorąc pod uwagę porządek w US mogą zacząć Cię ścigać (wysłać pismo) koło sierpnia-września... i będzie naliczony procent ale malutki, może do tego czasu uzbierasz tą kasę :-) na razie się tym nie przejmuj :-)
Mój mąż w zeszłym roku wypełniał nam pity i dostał wezwanie do zapłaty (koniec sierpnia) prawie 3k... okazało się, ze się pomylił więc zawiózł korektę... trochę się z niego śmiałam a tu pod koniec września dostałam takie samo pismo :eek: ale wiedzieliśmy już o co chodzi i też szybko wyjaśniliśmy... także się nie przejmuj i czekaj na wezwanie - a który US?
 
reklama
Nie... zapłacę, bo i tak nie mam innego wyjścia... Tylko Wku...wia mnie, że płacę podatki, a potem jeszcze musze dopłacic taką kasę... Wolałabym, żeby od razy ściągali mi te 30%... Nietstety za zeszły rok próg podatkowy był niski coś ponad 37.000, zresztą w tym roku też jest jakoś nisko 43,000 i tez się załapię... wkurza mnie to...

No nic, trzeba żyć dalej, nie ma wyjścia...

Jakoś dzisiaj wczesnie się obudziłam... myslałam, że ktoś tu już będzie :)

Miłego dnia!
 
WITAM

ASIA- FAJNIE ŻE WSZYSTKO OKI, CIEKAWE ILE MÓJ BRZDĄĆ WAŻY
ZEBERKO ;-) ;-) TRZYMAJ SIĘ, JA TEŻ DOPŁACAM 467 ZŁ W TYM ROKU,I TAK NIEWIELE W ZESZŁYM, 1350 PONAD.....(jesteśmy na podatku liniowym)

ZDZIERAJA Z NAS,NIC NIE PORADZIMY:wściekła/y: :wściekła/y: :wściekła/y: :wściekła/y: JAKI KRAJ TAKIE PODATKI:wściekła/y: :wściekła/y: :wściekła/y: :wściekła/y:


TRZEBA COŚ ZJESC NA SNIADANKO,A LODÓWKA PUSTA!!!!!!!z obiadem sie schytrze dzis bo mam 4 udka, zrobie rosół a z reszty mięsa potrawkę!!!!!!!:baffled: :baffled: :baffled: :baffled: i jakieś zielapuchy .....

wstaje i jestem brzydka,włosytłuste(myte wczoraj) spuchniety nos!!!!!!:wściekła/y: :wściekła/y: :wściekła/y: i grubasna........
 
Ojjj ja też czuję się okropnie brzydka... dziwne, bo w pierwsej ciąży chyba nawet nie zastanawiałam się jak wyglądam... a teraz co spojrzę w lustro to myślę, że chciałabym już móc wziąć się za siebie... No, ale to tylko 3 miesiące, damy radę!!! :))
 
Ja też się dzisiaj witam i idę na śniadanko :-):-):-) Wczoraj usnęłam bez kolacji i moje maleństwo się dziś buntuje i strasznie kopie hihihi

Ewa moje włosy też są dzisiaj nie do oglądania ;-);-)
 
Witam raniutko.

Ewo ja tez jestem brzydka... Włosy rozczochrane w piżamie i woggóle mam wszystko w nosie... no i katar też! :baffled: A do lustra to patrzę tylko jakide do lekarza - bo na razie tylko tam, chodze... :eek:

Negri ja to cała jestem nie do oglądania... :-(

Miłego dnia Wszystkim.... (podatkowym Zeberrkom przede wszystkim ;-) )
 
Witam!
Ja czekam na męża, aż przyniesie mi z kiosku maszynkę do golenia :-). Zarastam!
W ogóle aż lepiej w lustro nie patrzeć. W tej mojej koszuli nocnej nie wyglądam ani seksownie ani nawet sympatycznie. Takie wielkie babsko, rozlazłe, z pryszczami (dzisiejszy nowy wysyp), z tłustymi włosami. Brrrrr!

Zebrra - nie daj się tym z US! Świnie jedne. Zamiast dołożyć coś dla przyszłej mamy, jakiś większy zwrot podesłać żeby było jak znalazł na wyprawkę to oni jeszcze zedrą z człowieka ostatniego grosza. Niech ich myszy zjedzą! Albo niech im te papiery pozjadają! ;-)

Wstałam po 6.00 i teraz włóczę się po domu bez celu. Posprzątane, obiad przygotowany, pranie zrobione. Hm, co ja będę robić?
 
witam!
właśnie wróciłam z badania glukozy nic strasznego a tak sie tego obawiałam :-) nie ma sluchac co gadaja inni tylko samemu sie przekonać ...

ide na sniadanko narazie
 
Witam się dziewczynki!
Ja tez po przebudzeniu widzę w lusterku potwora, wielką, śmieszną Bulinkę... Staram się codziennie trochę "podreperować", ale coraz marniej mi to idzie :tak:!! Pan doktor powiedział wczoraj, że wyglądam bardzo ładnie, że brzuszek okrąglutki itd. A jak mnie ważył (a wlazłam na wagę w butach) i wyskoczyło cholerne 66 kg. to się zastanowił i stwierdził: 65 zapiszemy, tak za te buty...:-D. Miły pan doktor...
zebrra- wiem, że może człowieka krew zalać w tym państwie. Mój mąż zawsze powtarza, jak się nam takie sytuacje zdarzają, że to wszystko dlatego, że żyjemy uczciwie. W tym naszym państwie trzeba umieć kombinować na całego. Ale ani ja ani Kogut nie umiemy tego robić. I tak na tym wychodzimy jak Zabłocki na mydle.
Ja tez mam problemy, ale z pracodawcą, ale u mnie to długa historia. Tak czy siak, siedzę w domu, pracuje za mnie moja kuzynka (na moim stanowisku), bierze moją pensję, a ja nawet na zwolnienie nie mogę iść i nie mam teraz nic!!!! Chodzi o jakaś dotację dla szefa, ale ja się na tym nie znam... Tak czy siak, do czerwca nie mam dochodu, ani złotówki, chyba że z korepetycji i prac pisemnych, które piszę ludziom. Miałam nadzieję na pracę w swoim zawodzie od września, ale jest straszna lipa niestety ... eh.. długo by sie użalać. Tak, czy siak - rozumiem Cię.... Od uczciwej pracy to tylko garb na plecach urośnie...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry