reklama

Lipcowe mamy 2015

Jeny a ja się zastanawiam co malutkiej się dzieje z noskiem.. tak biedna charczy, na pewno coś tam jej przeszkadza a ja nie wiem jak to wyciągnąć, gruszka nie działa, frida też nie..
Ja umawiam się na nast tydz na pierwsze szczepienie i badanie bo mija 6tyg.. i do tej pory nie wiem na co szczepić czy kupić szczepionke skojrzoną czy tylko te podstawowe 3 wziaść,,,
 
reklama
Ja się wczoraj naczytałam o tych szczepionkach i aż się teraz boję.... i też nie wiem jaka wziąść a nawet jak wezmę zwykła to dostanie to podczas jednej wizyty więc prawie na to samo wyjdzie co skojarzona.....
Ewczis z tego co czytałam to bardziej nieutulony płacz u Twojego maluszka krzyk mózgu to bardzo rzadkie powikłanie neurologiczne poczytaj w necie.....
A ja walczę nadal o odstawienie mm i przejście na kp koleżanka mnie zmotywowala miała taki nawał że aż była w szpitalu chirurgicznie jej udrozniali kanalik i dali leki na zatrzymanie laktacji a po powrocie do domu z powrotem rozkręcala laktacje i karmi dziś normalnie sama piersią ;-)
Dlatego i ja próboje przystawiam jak nie śpi co chwila a jak śpi to laktator w ruchu :-)
 
Martyska spróbuj najpierw zmiekczyc te glutki w nosie. My tak robimy np woda morska w sprayu lub psikam jej swoim mlekiem a potem odciagamy katarkiem do odkurzacza który chyba najlepiej i najkrócej to robi i mała spokojna bo szum ja odpręża ;-)
Co do szczepień to i ja się obawiam ale chyba my decydujemy się tylko na te bezpłatne podstawowe... Chociaż jeszcze nie ma 100%
 
Kati83- nie chcę cię wprowadzić w błąd ale u nas tak zaczynały się objawy nietolerancji laktozy… oczywiście podkreślam nie wiem czy to u ciebie to samo!
Mała krzyczała niemiłosiernie i nogi prężyła, w żaden sposób nie szło jej uspokoić. Później doszły problemy z oddaniem kupki. Też karmiłam piersią i wydawało mi się to nieracjonalne że dopiero po 2 tyg wykryto nietolerancję laktozy jak cały czas żywiłam się tym samym a do 2 tyg było z nią ok. Tylko że u nas było jeszcze duże bulgotanie w brzuszku.
Nie wiem może skontaktuj się z pediatrą bo wiem dobrze co teraz przechodzisz jak to opisujesz i ciężko psychicznie wytrzymać jak dziecko się zwija a ty nie wiesz jak mu ulżyć.
 
Fifi w drodze
 

Załączniki

  • 1440059970867.jpg
    1440059970867.jpg
    12,1 KB · Wyświetleń: 99
reklama
hej dziewczyny:-)
u mnie wkońcu troche spokojniej... ostatnie dwa dni dzieci dały mi nieźle popalić.. Patryk co chwile się budził i płakał i nadal niewiem od czego, bo to nie wina brzuszka ani chory nie był.. Teraz delektuje się ciszą bo chwile spi a starszaki bawią się w pokoju.. :-)
Poczytam was trochę bo tak to nie miałam kiedy tutaj zajrzeć, ale mam nadzieję że nic złego się nie wydarzyło..:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry