Ależ u mnie dziś wieje, u Was też? normalnie ujść nie mogłam z małą do p-kola....
Ja też nie wyobrażam sobie mieszkania z rodzicami. Już od dawna mieszkamy sami i za nic bym tego nie oddała
A dzieci jakie rozpieszczone byłyby ...
Swoją drogą własnie tym wczoraj mnie mama zdenerwowała. Tak zawsze mówi jaka moja córcia jest super wychowana że tak świetnie daliśmy rade (jest naprawde wyjątkowo ułożonym dzieckiem choć nie do końca uważam że to nasza zasłucha tylko też jej charakteru) a wczoraj przy rodzinnym obiedzie podważa nasze decyzje.... No szlag mnie trafiać zaczął.
A w kwestii nerwów odniosłam wrażenie że napięte sytuacje skutkują u mnie napinaniem sie brzucha.
Nie wiem czy to możliwe, czy może to moja podświadomość. Trudne to bo mój P. to straszny choleryk i najczęściej nie myśli co gada a ja z kolei choć wiem to i jednym uchem wpuszczam a drugim wylatuje to jednak gdzieś to sie odbija na moich emocjach.
Kati, masz ogródek czy w donicach rosną Twoje pomidory i sałata? Ja na moim malym balkonie miałam rok temu sporo koktailówek a w tym kompletnie nie mam ręki i siewki mi nie rosną. Za to truskawki i poziomki w superkondycji wiec już sie doczekać ich nie moge. Zapowiadają chłody niestety wiec mikrusy trzymam jeszcze w domu na parapecie.
Karolina, parę dni temu mój mówił coś do córci w brzuszku i dostał kopniaka w policzek
Okropnie dzis spałam. Kiepski poniedziałek niestety u mnie.